Katalog znalezionych fraz
aaaaWidzisz odpowiedzi wyszukane dla zapytania: bory sosnoweaaaa



Temat: Wycieczki w łódzkie - stwórzmy przewodnik !
No więc dorzucam swoje 3 grosze do tematu i zapraszam nad Pilicę - do Spały,
Inowłodza i innych mniejszych okolicznych miejscowości. Jedziemy tam drogą na
Tomaszów Mazowiecki (również warty odwiedzenia; miasto powiatowe położone
blisko Spały).

Co ciekawego ma do zaoferowania ta okolica?

Piękne lasy (głównie stary bór sosnowy) z obszarami chronionymi, malowniczo
wijąca się rzeka Pilica, liczne strumienie, starorzecza, bagna, dolinki,
wzgórza, łąki - krótko mówiąc piękny krajobraz, ale trzeba to zobaczyć na żywo.

Sama spała to malownicze miasteczko położone w lesie nad Pilicą i Gacią. Ładny
park, zabytkowa zabudowa popałacowa wraz z zapleczem technicznym (np. wieża
ciśnień), zabytkowy most, kościół w stylu zakopiańskim, liczne ośrodki
wypoczynkowe. Jadąc dalej przez las szosą na wschód wzdłuż rzeki dotrzemy do
wsi wypoczynkowej Teofilów, w której znajdują się ośrodki wczasowe (największy
należy do Zespołu Elektrociepłowni w Łodzi; są tam baseny kąpielowe), kilka
drewnianych XIX-wiecznych willi (niektóre w ruinie), małe schrony (typI:
bunkier magazynowy; typII: wieżyczka strzelnicza; typIII: garaż + wieżyczka
strzelnicza z oddzielnymi wejściami; typIV: schron typu III zespolony z
budynkiem willi z dodatkowym wejściem przez piwnice budynku mieszkalnego) oraz
niestrzeżone trawiasto-piaszczyste plaże nad brzegiem Pilicy. Jadąc dalej
główną szosą docieramy do Inowłodza. Tuż przed nim droga biegnie brzegiem rzeki
i przy awaryjnych (przeciwpowodziowych) spustach wody z Zalewu Sulejowskiego
jest czasami podtapiana. Z lewej strony dostrzec możemy kopalnię odkrywkową
kruszców budowlanych (głównie piasku). Teren kopalni rozrasta się w kierunku
Teofilowa i pochłonął już kilka bunkrów oraz stary cmentarz żydowski (w lesie
zachowało się jeszcze trochę kamiennych macew). Sam inowłódz to jest dawnym
centrum handlowym okresu średniowiecza. W tym okresie zbudowano tam kościół w
stylu romańskim p.w. św. Idziego (zachowany do dziś w całości; bardzo cenny
zabytek) oraz zamek w starorzeczu Pilicy (zniszczony podczas ataku Szwedów;
zachowały się tylko fundamenty, zasypane piwnice i niewielkie partie murów).
Dziś inowłódz to mała gminna miejscowość malowniczo rozłożona pomiędzy rzeką
Pilicą, przecięta w centrum jej starorzeczem, a z drugiej strony otoczona
pagórkami.

Inne ciekawe miejsca w tej okolicy, ale oddalone od głównej drogi, to:
- Konewka ze słynnym kompleksem bunkrów Armii Środek III Rzeszy (jest tu
największy w Polsce schron kolejowy do którego mieścił się cały skład pociągu;
linia kolejowa z Tomaszowa do Konewki i Spały jest dawną trasą wojskową
kończącą się w tych bunkrach); zwiedzanie kompleksu tylko po "umówieniu się" ze
strażnikiem - teren wojskowy;
- Brzustów,
- Królowa Wola,
- Tomaszów Mazowiecki,
a także wiele innych miejscowości, w których można w sezonie zakwaterować się.

Powyższy opis nie może pretendować do miana przewodnika, gdyż wiele informacji
pominąłem. Dużo można dowiedzieć się z opisów do map, a także z profesjonalnych
wydawnictw turystycznych. Okolica jest naprawdę ciekawa i warta polecenia. Ja
jestem tam częstym gościem już od wczesnego dzieciństwa i mam do niej niemały
sentyment.

Pozdrawiam,
Michał Chylak (mch)

P.S.
...Gdyby tak jeszcze na tej linii kolejowej przez las do Spały uruchomić
lokalny pociąg turystyczny z parowozem... :) Co? Pomarzyć można! Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu





Temat: TO WARTO ZOBACZYĆ -DOLINA ŻABNIKA
TO WARTO ZOBACZYĆ -DOLINA ŻABNIKA
Rezerwat "Dolina Żabnika"


Dnia 24 czerwca 1996 roku minister ochrony środowiska, zasobów naturalnych i
leśnictwa, w wyniku starań przyrodników i wojewódzkiego konserwatora przyrody,
powołał na terenie ówczesnego województwa katowickiego nowy, 12. rezerwat
przyrody.
Rezerwat o powierzchni 42ha położony jest we wschodniej części miasta Jaworzna,
w obrębie rozległego kompleksu leśnego. Obejmuje całą dolinę potoku Żabnik -
prawobrzeżnego dopływu Koziego Brodu. Żabnik płynie wąską, malowniczą doliną
wcinając się w płaski teren Kotliny Biskupiego Boru na głębokość około 10 m.
Wzdłuż potoku tworzą się rozlewiska i zabagnienia, a także zastoiska wodne.
Z doliną potoku związane są rzadkie i zagrożone w regionie fitocenozy rośliny
wodne, szuwarowe i torfowiskowe otoczone borami sosnowymi i mieszanymi. Spośród
19 wyróżnionych tu zespołów i zbiorowisk roślinnych do najciekawszych należy
zbiorowisko z rosiczką okrągłolistną Drosera rotundifolia. Rosiczce w tym
środowisku towarzyszą inne rzadkie rośliny naczyniowe: żurawina błotna
Oxycoccus palustris, tłustosz pospolity Pinguicula vulgaris i pływacz drobny
Utricularia minor. W czerwcu efektownie wyglądają płaty mszaru wełniankowego,
kiedy owocuje tworząc to zbiorowisko (wraz z mszakami) wełnianka wąskolistna
Eriophorum angustifolium. Na terenie rezerwatu stwierdzono występowanie 363
gatunków roślin naczyniowych. Wśród nich znajdują się taksony rzadkie i
zagrożone w skali kraju (5), rzadkie w południowo-wschodniej części Wyżyny
Śląskiej (73), gatunki chronione (19) i górskie (14). Na uwagę zasługują
gatunki zagrożone we florze Polski: turzyca Davalla Carex davalliana, kruszcyk
błotny Epipactis palustris, goryczka wąskolistna Gentiana pneumonanthe, wyblin
jednolistny Manaxis monophylos i wspomniana już rosiczka Drosera rotundifolia.
Spośród gatunków górskich rzadko spotykanych na Wyżynie Śląskiej należy
wymienić omieg górski Doronicum austriacum, kosatkę kielichową Tofeldia
calyculata i ciemiężycę zieloną Veratrum lobelianum. Na podkreślenia zasługuje
występowanie na brzegu Żabnika ponikła igłowatego Eleocharis acecularis
uznanego wcześniej za gatunek wymarty na terenie Górnośląskiego Okręgu
Przemysłowego. Zróżnicowanie siedlisk doliny Żabnika sprzyja bogactwu świata
zwieżęcego. Wody potoku są miejscem rozwoju płazów i wielu gatunków zwierząt
bezkręgowych. Żyje tu także strzebla potokowa Phoxinus phoxinus - chroniony
gatunek ryby, spotykany w górskich i podgórskich potokach.
Walory przyrodniczo - krajobrazowe tego niewątpliwie interesującego obiektu
zostały rozpoznane prze botaników i miejscowych nauczycieli. i aptekarzy już
100 lat wcześniej.
Prowadzili oni badania florystyczne w dolinie Przemszy, będącej ostoją roślin
górskich, a także roślin z okresów lodowcowych, w tym niezwykle rzadkich,
reliktowych gatunków mchów. Pierwotnie celem utworzenia rezerwatu był zamiar
ochrony stanowisk tych właśnie reliktowych mchów glacjalnych. Współczesne bania
nie potwierdziły wprawdzie ich występowania na tym terenie, udokumentowały
jednak konieczność powołania rezerwatu, ze względu na wciąż istniejące zasoby
flory i fauny oraz szczególne walory krajobrazowe.
Mimo iż w dolinie Żabnika nie występują już mchy glacjalne, ich flora jest
nadal niezwykle bogata. Ponad 60% występujących tu mszaków to gatunki zagrożone
na terenie Wyżyny Śląskieej. Należy do nich także jeden z najrzadszych
wątrobowców Polski: Moerckia hibernica. Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu





Temat: Ujazd jedna z najstarszych miast G.Slaska !
Kotulin to mała, licząca wraz z przysiółkami ok. 1200 mieszkańców, wioska u
styku Śląska Opolskiego i Górnego. Tyle samo kilometrów stąd do Opola i Gliwic.
Trafić Tu nietrudno. Można dojechać zarówno samochodem, autobusem, jak i koleją.
Coś dla siebie znajdą także amatorzy dwóch kółek (tych z silnikiem i bez).
Okolice dojazdowe Kotulina wręcz zachęcają do wycieczek cyklicznych, a przy
pięknej aurze zadowolą nawet najwybredniejszego konesera rowerowych czy
motocyklowych wojaży. A o to nietrudno, bo choć Kotulin to samo centrum
geograficznego Śląska, to jest to miejsce różne od stereotypowej wizji śląskiej
aglomeracji z dymiącymi kominami i hałdą w tle. Kotulin to część przepięknej
ziemi toszeckiej z miastem Toszkiem jako siedzibą gminy i kilkunastoma innymi
wioskami. Okolicę tę charakteryzuje przede wszystkim wspaniała, urozmaicona
rzeźba terenu. Jadąc, czy to od strony Gliwic czy nizinnej Opolszczyzny,
docierając do granic gminy, natrafiamy na piękne, pagórkowate wzniesienia,
gdzieniegdzie poprzecinane potokami i strumykami. Kręte dróżki prowadzą pomiędzy
polami obsianymi zbożem, rzepakiem i kukurydzą, które kwitnąc przykrywają całą
okolicę niczym kwiecistym dywanem. Spomiędzy pól wyrastają dorodne lasy,
najczęściej bory sosnowe, słynące z mnogości zwierzyny i urządzanych tu z tego
powodu polowań, nawet dla zagranicznych gości. Przejeżdżając przez tę malowniczą
krainę nierzadko można się natknąć na biegnące polami sarny, zające, lisy, kuny,
a nawet dziki. Na niebie zaś, szczególne wiosną i latem, można podziwiać
szybujące w powietrzu jastrzębie, a poruszając się rowerem, usłyszeć śpiew słowików.






Kotulin

Sam Kotulin jest położony w pięknej dolinie dnem której przepływa mała rzeczka,
zwana Potokiem Toszeckim. Niezależnie którą drogą wjeżdża się do wioski, zawsze
poruszamy się w kierunku środka dolinki, zbliżając się do centrum Kotulina. To
„centrum” to mały ryneczek a wokół kilka sklepów, przystanek autobusowy i
nieodzowny punkt gastronomiczny o wdzięcznej nazwie-„Kufelek”, co dobitnie
świadczy o głównym, acz nie jedynym menu. Na przedłużeniu ryneczku znajduje się
stary, neogotycki pałacyk, gdzie obecnie mieści się szkoła podstawowa, otoczony
kompleksem parkowym z dorodnym starodrzewiem. Obok szkoły, wyrasta małe
wzniesienie. To najważniejsze i chyba najpiękniejsze miejsce Kotulina, swoisty
symbol wioski. Tym miejscem jest parafialny kościół p.w.św Michała Archanioła.
Budynek ze wzniesienia góruje nad całą okolicą i jest widoczny z każdego miejsca
wioski. Kościółek w obecnej formie został wybudowany w końcu ubiegłego wieku. U
podnóża rozciąga się cmentarz. Zadbane obejście pochyla się łagodnym zboczem ku
dołowi, mijając kolejne nagrobki zmarłych parafian. Od głównego wejścia kościoła
rozciąga się alejka prowadząca wprost na urokliwą plebanię, otoczoną zielenią
ogrodu i kwiatami.

moze ktoś wybierze sie w te strony Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Poznajemy naszą BYDGOSZCZ
L a s „k u j a w s k i”- Puszcza Bydgoska – graniczy z domami mieszkalnymi
południowych osiedli Bydgoszczy, zaplecze spacerowe dla mieszkańców górnego
tarasu – m.in. osiedli Wyżyny, Kapuściska, Glinki i Wzgórze Wolności. Ciekawe
walory krajobrazowe

L a s „G d a ń s k i” – zaplecze rekreacyjne dla mieszkańców Bydgoszczy,
zwłaszcza jej północnej części

L a s „s z u b i ń s k i” – zaplecze spacerowe dla mieszkańców osiedli Błonie,
Miedzyń i Prądy, mieści przyrodniczą ścieżkę dydaktyczną na granicy z gminą
Białe Błota

L a s „k o r o n o w s k i” - zaplecze spacerowe dla mieszkańców osiedli Osowa
Góra, Flisy, Czyżkówko, Smukała, zróżnicowany gatunkowo, pełen jagód i grzybów

L a s „j a c h c i c k i ” – zaplecze rekreacyjne dla mieszkańców Jachcic,
suchy bór sosnowy porastający dawny poligon z czasów pruskich. Ciekawy
krajobrazowo z powodu odmiennego charakteru od innych lasów otaczających
Bydgoszcz

L a s „r y n k o w s k i” - zaplecze rekreacyjne dla mieszkańców osiedli
Leśne, Jachcice, Piaski i Smukała, zróżnicowany gatunkowo, pełen jagód i
grzybów i walorów krajobrazowych, jako że jest położony w strefie krawędziowej
pradoliny. W okresie międzywojennym jedno z bardziej popularnych miejsc
wypoczynku.

L a s „j a r u ż y ń s k i” - zaplecze spacerowe dla mieszkańców osiedli
Tatrzańskiego i Nad Wisłą, zróżnicowany gatunkowo, pełen jagód i grzybów. W
części leżącej nad
50-metrową skarpą Doliny Wisły las złożony jest z dębów, buków, grabów,
jesionów, w parowach płyną strumienie uchodzące do Wisły

L a s „o s t r o m e c k i” - zaplecze dla mieszkańców dzielnicy Fordon, a
nawet całej Bydgoszczy ze względu na wyjątkowość szaty roślinnej.

M a ł a K ę p a – starorzecze po wschodniej stronie zakola Wisły porośnięte
lasem łęgowym i pokryta kilkudziesięcioma okresowymi jeziorkami, odwiedzana
przez miłośników przyrody i turystyki. Znajduje się tu kilkanaście pomników
przyrody. Ostoja dzikich zwierząt, rezerwat przyrody.

W i e l k a K ę p a – rezerwat, dobrze zachowany fragment lasu łęgowego z
udziałem olszy i klonu polnego na terenie zalewowym po wschodniej stronie
Wisły, odwiedzana przez miłośników przyrody i turystyki z całego miasta

6. Zabytkowe cmentarze
W Bydgoszczy znajduje się ok. 20 cmentarzy. Niektóre z nich są zabytkowe.
- Starofarny – ul. Grunwaldzka 15, założony w 1809 (1,9 ha)
- Nowofarny – ul. Artyleryjska 10 (1906 r.), parafii farnej (11,5 ha)
- ul. Ludwikowo 2 (1929 r.), parafii Najśw. Serca Pana Jezusa - (8,5 ha)
- ul Lotników (1933 r.), parafii Św. Trójcy (4 ha)
- ul. Kossaka (1923 r.), parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy – (3,5 ha)
- ul. Szubińska (Błonie) – założony w1933 r. (4 ha)
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Poznajemy naszą BYDGOSZCZ
Powiat leży w strefie kilku graniczących krain geograficznych:
* Kotliny Toruńsko-Bydgoskiej, środkiem której płynie majestatyczna Wisła w
otoczeniu lasów
* Doliny Fordońskiej, w której znajdują się unikalne na skalę ogólnopolską:
kujawskie ZAKOLE i pomorski PRZEŁOM Wisły
* Doliny Noteci, która stanowi zatorfiony relikt dawnej pra-Wisły
* Doliny Brdy, głęboko wciętej w podłoże doliny dzikiej rzeki w otoczeniu lasów
rosnących na piaskach sandrowych oraz wielkiego, zachwycającego Zalewu
Koronowskiego
* Wysoczyzny Świeckiej, krainy rolniczej z mozaiką lasów i jezior polodowcowych
* Pojezierza Krajeńskiego, krainy rolniczej malowniczo pofałdowanej morenami
czołowymi, z licznymi jeziorami (kilkadziesiąt)
* Pojezierza Chełmińskiego, pofałdowanej krainy rolniczej

Ciekawostką jest fakt, że wszystkie powyżej wymienione krainy geograficzne
stykają się na obszarze centrum powiatu – miasta Bydgoszczy.
Na północ od doliny Noteci i pradoliny Wisły spotyka się liczne ciągi moren
czołowych, które dodają atrakcji krajobrazowi, ponieważ generują znaczące
różnice wysokości względnej terenu. Pięknymi punktami widokowymi są strefy
krawędziowe dolin i pradolin: Brdy, Noteci, Wisły, wydmy w Puszczy Bydgoskiej.
Najbardziej równinnymi terenami w obrębie powiatu są Bydgoskie Łąki Nadnoteckie.
Klimat dla Bydgoszczy i powiatu jest przejściowy zaliczony do bydgoskiej
dzielnicy meteorologicznej. Charakteryzuje się sporą liczbą dni pochmurnych,
średnią temperaturą stycznia –2 st., lipca +18 st. (na północy nieco
chłodniej), opady 500-550 mm (w obrębie powiatu leży kilka obszarów o
najniższych opadach w Polsce: tereny na południe od doliny Noteci oraz fragment
doliny Wisły poniżej Fordonu).
Termiczne pory roku:
- przedwiośnie (0-5 st.): 1 marzec
- wiosna (5-15 st.): 8 kwiecień
- lato (>15 st.): 1 czerwiec
- jesień (5-15 st.): 5 wrzesień
- przedzimie (0-5 st.): 1 listopad
- zima (<0 st.): 5 grudzień

Klimat okolic Bydgoszczy, podobnie jak Kujaw i północnej Wielkopolski jest
stosunkowo ciepły i suchy, co wyróżnia go spośród obszarów na tej szerokości
geograficznej. Tak więc przypomina on klimat chrakterystyczny dla obszarów
położonych bardziej na południu kraju.

Na terenie powiatu leży kilkaset jezior i oczek wodnych ponizej 1 ha.
Największym zbiornikiem jest Zalew Koronowski, a także jeziora: Jezuickie,
Słupowskie, Wierzchucineckie, a także Kusowo i Borówno.

Gleby w kotlinie toruńsko-bydgoskiej, dolinie Brdy i sandrach są piaszczyste
nadające się jedynie na zalesienie (kl. VI-VII). Lepsze gleby wykształcone na
glinach zwałowych znajduja się na Wysoczyźnie Świeckiej, Pojezierzu Krajeńskim
i Chełmińskim (gminy: Koronowo – klasa IV-V, Dobrcz – klasa IV, Sicienko –
klasa II-IV, Dąbrowa Chełmińska - klasa II). W dolinie Wisły występują
najżyźniejsze gleby zwane madami rzecznymi, ale tereny te są zalewowe.
Wielki obszar łąk stanowi dolina i pradolina Noteci, okolice Nowej Wsi Wielkiej
i fragmenty doliny Wisły. Tradycyjnym obszarem sadów jest dolina Fordońska, a
na Wysoczyźnie Świeckiej można spotkać wielkie plantacje truskawek.

Prawie 50% powierzchni powiatu zajmują lasy, co stawia go na 2 miejscu w
województwie (po powiecie tucholskim). Skład gatunkowy lasów:
- 60% bory sosnowe
- 20% bory dębowo-sosnowe
- 15% olszyny i lasy łęgowe (głównie w Dolinie Fordońskiej)
- 5% dąbrowy i lasy sosnowo-dębowe
Na północnych krańcach powiatu przebiega granica naturalnego występowania buka.
Nie występuje natomiast świerk i jodła. Świerk można spotkać w lasach jako
nasadzenia sztuczne. Poza kotliną toruńsko-bydgoską lasy mają większy udział
gatunków liściastych, przede wszystkim dębu oraz grabu, lipy, klonu, jaworu. Na
wysoczyznach rosną enklawy lasów czysto liściastych, niektóre nawet na granicy
Bydgoszczy.
Natomiast w dolinie Fordońskiej znajdują się trudne do przebycia dzikie lasy
łęgowe – najbogatsze środowisko leśne w polskich warunkach klimatycznych.
W lasach znajdują się kolonie dzikich zwierząt: jelenie, sarny, zajace,
rzadziej dziki. Sporadycznie występuje żółw błotny, bobry (zakole Wisły).

Tuż za północnymi rogatkami Bydgoszczy przebiega granica 2 krain
geobotanicznych:
- Pomorski Południowy Pas Przejściowy – region Borów Tucholskich
- Kraina Wielkopolsko-Kujawska – okręg kujawski
Stanowi to przesłankę rożnorodności przyrodniczej obszarów powiatu. Inną
roślinność znajdziemy w każdej z krain geograficznych stykających się w
Bydgoszczy.
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Poznajemy naszą BYDGOSZCZ
Dalej Walor 39: LASY BYDGOSKIE

Bydgoszcz słynie z otaczających ją lasów.
Właściwie leży na ogromnej polanie leśnej.
Jest to wielkie bogactwo Bydgoszczy, wyróżniające ją spośród wielu dużych
miast. Wiele osiedli graniczy bezpośrednio z lasem, z innych do lasu możemy
dotrzeć w ciągu kilkunastu minut. Wreszcie wiele parków leśnych jest obecnych
na osiedlach – zwłaszcza w Fordonie.
W okolicy Bydgoszczy można znaleźć wiele miejsc, gdzie nie znajdzie się żadnego
dźwięku cywilizacji, żadnego widoku drutów, dróg, pól uprawnych, mimo, że tuż
obok jest prawie 400-tysięczne miasto.

Bydgoskie gminy podmiejskie charakteryzuje silne zalesienie, a powiat pod tym
względem zajmuje 2 miejsce w województwie po tucholskim, leżącym w Borach
Tucholskich.
Najbardziej zalesione gminy to:
Solec Kujawski: 76% (!)
Nowa Wieś Wielka 63%
Osielsko 59%
Białe Błota 54%
Dąbrowa Chełmińska 47%

Jakie są zalety otoczenia leśnego:
- świetne możliwości wypoczynku
- zdrowy mikroklimat w okolicach
- świeże, żywiczne powietrze z olejkami eterycznymi
- zmniejszenie ekstremalnych zjawisk pogodowych np silnych wiatrów
- świetne warunki dla grzybiarzy
- świetne możliwości spacerów i turystyki rowerowej
- działanie antydepresyjne dla osób znużonych szybkim tempem życia
- rola edukacyjna w poznawaniu przyrody

Las jest inny za każdym razem, inny w różnych porach roku. Zawsze zdumiewa
swoim urokiem. Kto raz tam trafi, chętnie powraca.

Skład gatunkowy lasów podbydgoskich:
- 60% bory sosnowe
- 20% bory dębowo-sosnowe
- 15% olszyny i lasy łęgowe (głównie w Dolinie Fordońskiej)
- 5% dąbrowy i grądy

Z każdej ze stron otaczają Bydgoszcz lasy zróżnicowane, co wynika z odmiennych
warunków siedliskowych. Bory Puszczy Bydgoskiej od południa, lasy połączone z
Borami Tucholskimi od północy, łęgi i grądy Doliny Dolnej Wisły od wschodu,
bory i grądy pradoliny Noteci od zachodu.

Na północnych krańcach powiatu przebiega granica naturalnego występowania buka.
Nie występuje natomiast świerk i jodła. Świerk można spotkać w lasach jako
nasadzenia sztuczne. Poza kotliną toruńsko-bydgoską lasy mają większy udział
gatunków liściastych, przede wszystkim dębu oraz grabu, lipy, klonu, jaworu. Na
wysoczyznach rosną enklawy lasów czysto liściastych, niektóre nawet na granicy
Bydgoszczy. Połacie borowin spotka się w Rynkowie i lasach Osowej Góry.
Natomiast w dolinie Fordońskiej znajdują się trudne do przebycia dzikie lasy
łęgowe – najbogatsze środowisko leśne w polskich warunkach klimatycznych.
W lasach znajdują się kolonie dzikich zwierząt: jelenie, sarny, zające,
rzadziej dziki. Sporadycznie występuje żółw błotny, bobry (zakole Wisły).
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Licealisci chca wyjezdzac z Bydgoszczy?
9. Atrakcyjne położenie geomorfologiczne na styku krain geograficznych
Położenie Bydgoszczy jest ciekawe z uwagi na położenie na styku wielkich dolin
rzecznych.
Znajdziemy tu zróżnicowany krajobraz poczynając od podobnego do podgórskiego,
do równin ciągnących się po horyzont. Miasto leży na 7 poziomach ograniczonych
stromymi krawędziami, które są punktami widokowymi. Największe wzgórza mają
deniwelacje 60 m. Puszcza Bydgoska okalająca miasto od południa położona jest
na polach wydmowych. Z kolei od północy na zbocza pradoliny toruńsko-
eberswaldzkiej porastają grądy. Od wschodu Bydgoszcz graniczy w doliną Wisły ze
szczególnym skupiskiem lasów łęgowych, od zachodu zaś z pełną łąk pradoliną
Noteci.

10. Trzy rzeki.
O Bydgoszcz zahaczają 3 zupełnie odmienne rzeki z innymi krajobrazami i
roślinnością: majestatyczna Wisła, piękna Brda i nizinna Noteć + zabytkowy
kanał bydgoski
Brda jest kręgosłupem miasta, przyczyną jego powstania, rozwoju i pomyślności,
a obecnie jego ozdobą.
Wisła jest naturalną granicą miasta od wschodu. Zaledwie 200 m od brzegu rzeki
znajduje się „starówka bis” – czyli Stary Fordon o rozplanowaniu XVIII-XIX
wiecznym.
Kanał bydgoski i górnonotecki kształtują krajobraz zachodniej części miasta.

11. Zakole Wisły i przełom pod Fordonem
Bydgoszcz jest miastem wyróżnionym przez charakterystyczne na mapie Polski
zakole Wisły.
Rzeka gwałtownie zakręca na przestrzeni kilku kilometrów, a pod Fordonem wcina
się głęboko w wysoczyznę Pojezierza Pomorskiego. Urwiste zbocza pokryte są
jarami, wąwozami, grądami, strumieniami i źródliskami. Dolina Dolnej Wisły jest
tutaj najwęższa (2 km), co potęguje wrażenia krajobrazowe. U nasady zakola na
półwyspie w Brdyujściu znajduje się miejsce, gdzie Wisła sięga najbardziej na
zachód (na skalę ogólnopolską)
Z XI-wiecznego grodziska Wyszogród można podziwiać krajobraz zakola, a ze
wzgórz fordońskich – krajobraz doliny przełomu Wisły.
Park Krajobrazowy Doliny Dolnej Wisły , obejmujący blisko 10% powierzchni
miasta i większość obszaru 2 gmin podmiejskich stanowi obszar atrakcyjny
krajobrazowo i przyrodniczo na skalę ogólnopolską.

12. Atrakcyjne otoczenie przyrodnicze
Bydgoszcz położona jest na styku dwóch dużych jednostek geobotanicznych: Pasa
Wysoczyzn Pomorskich i Pasa Wielkich Nizin Środkowopolskich. Następstwem tego
jest znaczne zróżnicowanie szaty roślinnej okolic miasta: bory sosnowe na
południu, lasy mieszane na wysoczyznach, łąki i torfowiska w dolinie Noteci,
roślinność stepowa na zboczach i terasach, lasy łęgowe w dolinie Wisły i Brdy.
W jakimkolwiek kierunku się zwrócimy, spotkamy odmienne krajobrazy, szatę
roślinną i rejony etnograficzne.

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sanatorium w Zagórzu-niedaleko od Radości
Mam trop powstańczy! Jeśli te grupy powstańców działały w pobliżu Wiązowny to
napewno z ich działaniami (może któryś z nich zginął koło Zagórza?) wiąże się
ten pamiątkowy krzyż koło Zagórza:
www.wiazowna.pl/index.php?cmd=zawartosc&opt=pokaz&id=22&lang=
Szlak Glinianka - Rudka (ok. 1 1 km)
Na tej trasie Świder mniej znany, bystro płynący wśród wysokich brzegów, o
wodzie burzącej się na kamiennych progach. Początek szlaku w centrum Glinianki,
obok drewnianego kościoła z poł. XVIII w. We wsi Izba Regionalna (tkactwo,
wyposażenie wnętrz) prowadzona przez Koło Gospodyń Wiejskich. Centrum wsi
stanowiło ongiś rynek miejski. Osada Gliniany (nazwa pochodzi od gliniastego
podłoża rzeki) otrzymała w 1557 r. prawa miejskie jako Wawrzyńczewo, utraciła
je jako Glinianka w 1820 r. Opodal kościoła stał w XVI.I w., kryty gontem,
drewniany ratusz.

Opuszczamy wieś i udajemy się nad Świder. Morenowe głazy tworzą w korycie rzeki
niewielkie progi, tzw. szypoty. Mijamy park podworski ze starym drzewostanem
(dęby klony modrzewie/. Za nim-cmentarz z grobami żołnierzy polskich z lat
1920, 1939, 1944. Koło, wsi w 1863 r., stoczyli walkę powstańcy z oddziału
Ziemomysła Kuczyka. Następny odcinek prowadzi szosa ku Woli Karczewskiej.
Mijamy most na Świdrze i jazz, obok stary bór sosnowy i pętla autobusowa z
dogodnymi połączeniami do Otwocka. Poniżej Woli Karczewskiej zaczyna się
najpiękniejsza część doliny Świdra, który tworzy tutaj niezwykle malowniczy
przełom. W korycie rzeki głazy,szypoty, miejscami podmyte brzegi, wysokie
urwiska, bystry prąd. Dochodzimy do Złotego Kanionu - wąskiego jaru, w którym
płynie struga Stok. Dalsza trasa nad Świdrem - cały czas lasem, miejscami
wysokim brzegiem. Po przeciwnej stronie- widok na wzgórza w okolicy wsi Kopki.
Obok działek letniskowych - miejsce wypoczynku (deszczochrony, stoły, ławy,
kominek, studnia, parking, WC/. Ponowny powrót nad Świder. Po drodze mijamy
stary młyn wodny, Adamówkę i chybotliwa kładka przechodzimy na druga stronę
rzeki. Kolejne miejscowości na trasie to Wólka Mlądzka, a potem Rudka z
ośrodkiem wypoczynkowo-turystycznym "Rudka" (noclegi, pole namiotowe, bar,
sanitariaty), W II poł. XIX w. był tu młyn wodny i karczma z zajazdem. Przed
1939 r. kopano tu glinę. Urobek przewożono kolejka robocza do cegielni w
Teklinie, której pozostałością jest staw, zwany dołami Goldmana (od nazwiska
właściciela).
W 1863 r. na szosie oddział powstańców mjr Józefa Jankowskiego zaatakowali
konwój carski prowadzący 140 Polaków wziętych "w sołdaty", z których 40 zdołało
zbiec (pamiątkowy krzyż przy szosie).
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Rospuda - Cała prawda, Czyli wielki blef ekologów
wątpliwa prawda Batury w świetle dokumentów GDDKiA
nie pierwsza zresztą i nie ostatnia. Facet jest mistrzem manipulacji -
chociażby słynny już pałac Paca. To nic, ze znajduje się parę ładnych
kilometrów od Chodorek a wariant przez Chodorki to nie to samo co przez Raczki.
Ciemny lud tego nie wie, to uwierzy w to i inne kłamstwa wybitnego przyrodnika
Batury. Tak jak mistrzoska manipulacja odnosnie torfowisk - nikt nie neguje
tego, że były wykaszane. Co więcej, wszyscy rozsądni podnoszą kwestie tego, że
powinny być wykaszane nadal. Chodzi o to, że powstały bez ingerencji człowieka
i że człoweik nigdy nie wpływał na stosunki wodne na nich, więc są pierwotne.
Batura wie to doskonale, ale wychodzi z założenia że naród to prostaczki i robi
taką hucpę. I jak widać po waszych wpisach naród to kupuje.

A teraz konkret podparty dokumentem. To co wklejam poniżej to jeden z
rozdziałów oceny oddziaływania na środowisko sporządzonej przez Generalną
Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, więc dokumentu oficjalnego, na mocy
którego wojewoda wydał decyzję środowiskową dla obwodnicy Augustowa.
Porównajcie z tym co pisze wybitny przyrodnik Batura, zwłaszcza w kwestii
orlika krzykliwego i orła bielika. A także głuszca:

5.5.4. Zagrożenia dla awifauny lęgowej
W strefie projektowanej obwodnicy augustowskiej, udokumentowano występowanie
bogatej w aspekcie jakościowym i bardzo zróżnicowanej pod względem wymagań
siedliskowych awifauny lęgowej. W jej składzie znalazło się 15 gatunków
uznawanych za zagrożone w skali europejskiej: Pernis apivorus, Haliaeetus
albicilla, Aguila pomarina, Porzana porzana, Crex crex, Grus grus, Aegolius
funereus i Dendrocopos leucotos, Tetrao urogallus (?). Trzy spośród zagrożonych
gatunków - Haliaeetus albicilla, Aguila pomarina i Tetrao urogallus - to ptaki
o specjalnym statusie ochronnym w Polsce, których stanowiska lub rejony lęgowe
są specjalnie chronione.
Na omawianym terenie stwierdzono łącznie ok. 45 rewirów lęgowych ptaków
należących do gatunków zagrożonych. W 600-metrowej strefie największego
zagrożenia znalazło się ok. 30 rewirów takich ptaków. Wybudowanie obwodnicy,
zniszczy część tych stanowisk, a inne mogą zostać opuszczone wskutek
niekorzystnych dla tych gatunków zmian siedliskowo-krajobrazowych lub z powodu
uciążliwego sąsiedztwa trasy szybkiego ruchu (kolizje z pojazdami, hałas,
zwiększona penetracja ludzka). Przetrwać mogą tylko stanowiska mniejszych
gatunków i to głównie poza 600-metrowym pasem największego zagrożenia.
Na skraju doliny Rospudy, w bezpośrednim sąsiedztwie projektowanej trasy
znajduje się gniazdo orlika krzykliwego. Stanowisko to ulegnie zniszczeniu,
podobnie jak pobliskie żerowisko w dolinie Rospudy w trakcie realizacji
inwestycji drogowej. Zaplanowane prace w obrębie strefy orlika nie będą mogą
być wykonywane w sezonie lęgowym. Ptaki te będą zmuszone do szukania nowego
miejsca rozrodu i żerowiska. Bory sosnowe na siedliskach piaszczystych stanowią
potencjalne biotopy głuszca (jak większość siedlisk w Puszczy Augustowskiej).
Przeprowadzone badania i doniesienia na temat tego gatunku w rejonie obwodnicy
są sprzeczne i nie dają podstawy do twierdzenia o wstępowaniu w tym miejscu
lokalnej populacji tego gatunku, choć nie można wykluczyć obecności
pojedynczych osobników. Problem ten powinien być rozstrzygnięty w trakcie
dalszych badań przez zespół koordynowany przez Wojewódzkiego Konserwatora
Przyrody.
Duża zmienność siedlisk leśnych w krajobrazach lasów liściastych (grądach),
sprzyja występowaniu licznej i zróżnicowanej grupy ptaków lęgowych (odnotowano
tu dwukrotnie więcej stanowisk, niż na całym pozostałym obszarze). W tym
krajobrazie, w odległości ok. 1,5 km od obwodnicy na rozległym torfowisku
(uroczysko Porzecznik), znajduje się gniazdo i rewir orła bielika. Prace
wykonywane na położonym najbliżej od gniazda odcinku drogi (około 1,5 km) mogą
doprowadzić do opuszczenia istniejącego gniazda przez ptaki. Zgodnie z
obowiązującymi przepisami, wokół stanowisk orłów, odkrytych w trakcie
inwentaryzacji ornitologicznej, wyznaczone zostały i zatwierdzone strefy
ochronne (Fig.2).
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: WICIE??? TAk czy NIE???
WICIE [priv Dada]
hej:) odpowiadam na Twojego maila na forum, bo poniższe wiadomości mogą (choć
nie muszą :) ) się okazać ciekawe i przydatne nie tylko dla Ciebie.

krótko o sobie: jednym z moich wielu hobby jest wędrówka piesza, bądź rowerowa
plażami, czasem z noclegiem pod gwiazdami. z racji konotacji rodzinnych (mam
babcię w słupsku) najlepiej poznałem wybrzeże środkowe (na odcinku darłowo-
łeba), a także tereny położone bardziej na wschód (do władysławowa). ponieważ
jednak zazwyczaj interesuje mnie tylko pas lądu sąsiadujący bezpośrednio z
morzem, mogę się wypowiadać głównie o plażach.

co do wicia:

1. między jarosławcem, a wiciem ciągnie się b.ładna, piaszczysta, choć nieco
wąska (a więc w sezonie raczej zatłoczona) plaża. zatłoczenie to jest
spowodowane brakiem plaży w znacznej części samego jarosławca z powodu
istnienia obsuwającego się klifu tamże oraz dobrą dostępnością tego odcinka
plaży (szosa jarosławiec-wicie). czym dalej jednak od jarosławca, tym mniejszy
tłok. z plażą na tym odcinku sąsiaduje malowniczy suchy bór sosnowy.

2. w okolicach samego wicia w pewnym miejscu brzeg się nieco podnosi, a las
dochodzi do samego brzegu (taki mini klif - prawdziwy - w samym jarosławcu, ale
umocniony specjalną betonową opaską i betonowymi blokami, żeby się nie obsuwał -
więc mało estetyczny). w wiciu (w którym - jako miejscowości - nigdy nie
byłem) bór sosnowy zmienia się w takie bardziej pomieszane i mniej dorodne
krzaki - podejrzewam, że dzieje się to w miejscu, gdzie zaczyna się mierzeja
jeziora kopań, ale z plaży samego jeziora praktycznie (oprócz jednego,
najwęższego miejsca mierzei) nie widać. to najmniej zatłoczony odcinek plaży
między jarosławcem, a darłówkiem. pojawiają się jednak wśród piasku liczne
kamyki, więc i do chodzenia i do kąpieli ta okolica mniej korzystna. za to w
miejscu największego przewężenia mierzei tajemnicze, dwupiętrowe ruiny jakiejś
betonowej willi!

3. dalej do darłówka wzdłuż brzegu najpierw krzaki, później bór sosnowy, ale
lichszy niż od strony jarosławca. od powyższego przewężenia wzdłuż plaży
biegnie dróżka z płyt betonowych do samego darłówka - dobra (choć trochę
trzęsie) na rower. tu też częściej niż zazwyczaj spotykałem liczne glony w
wodzie. z plaży widoczne białe, majestatyczne wiatraki elektrowni wiatrowej.

jeśli miałbym oceniać plażę i jej otoczenie bezpośrednie (morze przy brzegu pod
kątem kąpieli, obramowanie plaży roślinnością pod względem krajobrazu) to w
jakiś tam wyimaginowanych punktach mógłbym ująć to tak:

1. odcinek jarosławiec-wicie: morze 9/10, plaża 9/10, roślinność 9/10, tłok:
duży
2. wicie i najbliższa okolica: morze 9/10, plaża 9/10, roślinność 7/10, tłok:
umiarkowany
3. mierzeja: morze 5/10, plaża 5/10, roślinność 6/10, tłok: brak + dodatkowe
atrakcje krajoznawcze (jezioro kopań, zruinowana willa, widok na wiatraki).


OGÓLNIE: jak najbardziej polecam, choć oczywiście co kto lubi :)
pozdrawiam z 'miasta portowego Łódź ;-)'

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Niesamowite wiadukty
Artykol z Super Nowosci rzeszowskich:

"Ich widok naprawdę zapiera dech w piersiach. Kiedy rano wyłaniają się z
mazurskiej mgły, wyglądają niczym gigantyczne konstrukcje z innego
świata. Dwa potężne wiadukty nieczynnej linii kolejowej z Gołdapi do
Żytkiejmów. Są to najwyższe w Polsce wiadukty kolejowe. Zbudowano je
według oryginalnej technologii - beton, zamiast drutów, usztywniały pnie
drzew.

Północne zakątki Mazur do miejsc obleganych przez turystów nie należą, a
zupełnie niesłusznie. To tu, przy drodze z Gołdapi do nie wiadomo dokąd,
zaraz za wsią Stańczyki, piętrzą się w górę dwa nietypowe wiadukty.
Patrząc na nie ma się wrażenie, że oglądamy słynne rzymskie akwedukty.
Skojarzenie jest jak najbardziej na miejscu, bowiem pruscy budowniczowie
właśnie na nich się wzorowali. Dlatego wiadukty bywają nazywane
"Akweduktami Puszczy Rominckiej".

Trochę historii

Na początku ubiegłego stulecia Prusacy zapragnęli połączyć koleją Gołdap
i odległe od niej o 30 kilometrów Żytkiejmy. Teren, przez który musiały
przejść tory, jest typowym terenem polodowcowym. Typowym, czyli
charakteryzującym się znacznymi różnicami wysokości, w dodatku
poprzecinany głębokimi dolinami, dnem których płyną niewielkie rzeczki.

Toteż, by puścić tamtędy pociągi, trzeba było zbudować solidne mosty.
Mosty typowe dla terenów górskich. Aż ciśnie się na usta pytanie, po co
stawiać tak drogie i pracochłonne konstrukcje na linii, która będzie
mieć li tylko znaczenie lokalne? Pewnie po to, by zaspokoić ambicje
Prusaków, którzy zawsze chcieli uchodzić za wielkich budowniczych. Można
też doszukać się pewnego uzasadnienia militarnego - linia przebiegała w
pobliżu granicy Prus i Rosji. Dlatego właśnie wszystkie mosty na
jednotorowej linii Gołdap - Żytkiejmy zostały zdublowane. Po to, by w
razie zniszczenia jednego, ruch pociągów mógł się odbywać bez zakłóceń
drugim.

Gigantyczne wiadukty w Stańczykach, które połączyły brzegi doliny
rzeczki Błędzianki, budowano (z przerwą) kilka lat. Wiadukt północny
zbudowano w latach 1912 - 1914, a południowy między rokiem 1923 i 1926.
Każdy z nich ma blisko 200 metrów długości i 36 metrów wysokości. Każdy
został zbudowany w systemie pięciu przęseł. Przęsła są jednakowej
długości (30 metrów), są sklepione łukowo. Na filarach podpierających
wiadukty zachowały się do dziś elementy dekoracyjne (barierki na
koronach wiaduktów).

Co do technologii budowy... Przewodnicy uwielbiają opowiadać, jakoby
elementem usztywniającym beton miały być pnie drzew. Czyli nie są one z
żelbetonu, lecz z drewbetonu. Rzeczywiście, nad jednym z filarów mostu
północnego znaleziono kiedyś kawałek drewnianej belki zatopionej w
betonie. Inżynierowie twierdzą jednak, że teoria usztywniania betonu
drewnem jest absurdalna z dwóch w tym przypadku powodów. Po pierwsze,
drewniana konstrukcja filarów zostałaby zgnieciona pod ciężarem lanego z
góry betonu, po drugie - łuki o rozpiętości 30 metrów musiały być
wylewane na precyzyjnym szalunku ze zbrojeniem stalowym. A znaleziona
belka jest tylko pozostałością szalunku.

Podobno wiadukty na Błędziance miały też pełnić rolę tarasu widokowego
dla pasażerów pociągu. Rzeczywiście, widok jest nieprawdopodobny.

Pociągi przejeżdżały przez wiadukty w Stańczykach do 1941 roku. Potem
linię okazjonalnie wykorzystywali Rosjanie. Oni też, wycofując się w
1945 roku, zdemontowali tory i zabrali je ze sobą. Jak jest dzisiaj?

Wiadukty i bungee

Dziś oba wiadukty są ulubionym miejscem miłośników skoków na bungee. Nad
brzegiem rzeki powstało obozowisko, jest mały bar, wiata i miejsce na
ognisko. Spotykają się tutaj też amatorzy skoków wahadłowych.

Niedaleko Stańczyków leży jezioro Tobell. To w nim właśnie 31 maja 1926
roku eksplodował gaz błotny. Eksplozja była potężna - wyrzuciła bryły
błota o ciężarze ponad 100 ton na odległość 200 metrów. Zaraz potem
jeziorko zniknęło! Dopiero po kilku miesiącach ukazało się czyste lustro
wody. Jak doszło do wybuchu? Gaz błotny, który powstaje w procesie
gnicia resztek roślin, zgromadził się pod dnem jeziora. Przy gwałtownym
spadku ciśnienia atmosferycznego gaz gwałtownie wydostał się na zewnątrz.

Bardzo interesujące są okolice Stańczyków. Krajobraz krainy zwanej
Mazurami Garbatymi przypomina bardziej niższe partie Bieszczadów niż
pojezierze. Pełno tu świerków, które porastają zbocza wzgórz, pełno też
pstrągów w czystych rzeczkach wijących się dolinami. To tu Tadeusz
Konwicki kręcił "Dolinę Issy", filmową adaptację powieści Czesława Miłosza.

Jak tam trafić?

Do Stańczyków, które leżą kilkanaście kilometrów na wschód od Gołdapi,
dojedziemy drogą nr 650 z Węgorzewa albo drogą nr 657 z Olecka. Przy
wiaduktach znajdziemy pensjonat "Biały Dwór", w którym smacznie zjemy i
przenocujemy za przyzwoite pieniądze.

PAWEŁ MIĘDLAR

*******

Puszcza Romincka

Wiadukty kolejowe leżą na obrzeżach Puszczy Rominckiej, zwanej często
"polską tajgą". To ogromny kompleks leśny, który tylko w części leży po
stronie polskiej. Spotkacie tu gęste bory sosnowe, lasy grabowe i
olszowe, enklawy dębów, lip i klonów, ale tak naprawdę dominującym
drzewem jest tu świerk. Stąd właśnie nazwa "polska tajga", bo do
złudzenia przypomina puszcze Kanady i syberyjską tajgę.

Dziki charakter nadają Puszczy Rominckiej bobry. To dzięki nim, dzięki
tamom, które stawiają na licznych tu rzeczkach, znaczne połacie lasu
zamieniły się w leśne stawy i rozlewiska.

Walory łowieckie Puszczy Rominckiej docenił cesarz niemiecki Wilhelm II,
który zbudował w niej nawet pałac myśliwski. Jego trofea do dziś
upamiętniają głazy z okolicznościowymi napisami, porozrzucane po lasach.
Wilhelm II polował na żubry i niedźwiedzie. Dziś puszczę zamieszkują
jelenie, łosie, dziki i wilki.

Tu napotkamy też rezerwat rosiczki, słynnej owadożernej rośliny. By go
zwiedzić, trzeba zwrócić się do leśniczych, którzy wydadzą nam zgodę
(zazwyczaj bez przeszkód) na wstęp do rezerwatu.

Super Nowości z dnia: 08_11_2002"

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Wycięte deby w rezerwacie w Puszczy Białowieskiej
Dnia 03-12-10 11:55, Użytkownik piotr panek napisał:


Pytanie brzmi, co znaczy "wziąć pod opiekę". Czy naprawdę
działania "ochronne" są potrzebne w lesie o złożonej strukturze. Ja rozumiem,
że kiedy do boru (albo uprawy sosny) wejdzie jakiś "szkodnik", to ma "pełen
stół" itd. Nie wydaje mi się natomiast, żeby coś takiego mogło się zdarzyć w
Puszczy Białowieskiej. Nawet, gdyby jakiś jej fragment uległ zniszczeniu, to
reszta powinna przetrwać jako rezerwuar. Wydaje mi się, że katastrofa na
miarę lasów izerskich jej nie grozi - po pierwsze mniejsza jest tam
imisja "syfu", po drugie, lasy izerskie też były chyba mniej złożonym
kompleksem. Po prostu dla mnie jako ekologa (to niekoniecznie to samo, co
zielony) ważne/interesujące są nie tyle obiekty, ile procesy. Zabrzmi to
brutalnie, ale gdybym był przekonany o tym, że pożar jest w pełni naturalnym
czynnikiem kształtującym puszcze subkomtynentalne, to z pewnym żalem,
ale "bezczynnie" patrzyłbym na wielki pożar Puszczy Białowieskiej, tak jak to
się stało z Yellowstone. Właśnie tam zarządzający parkiem okazali się
ekologami - ani karykaturalnymi leśnikami patrzącymi na las jako na fabrykę
(odnawialnego) drewna, ani karykaturalnymi zielonymi patrzącymi na las jako
na eksponat w muzeum, który nie ma prawa się zmieniać. Dlatego też nie
przejmowałbym się zbytnio np. pożarem borów sosnowych (prawdziwych), bo wiem,
że po pierwsze sosna jest przystosowana do przetrwania pożaru, a nawet jeśli
okazałby się on zbyt silny, by przetrwała, to w ciągu kilkudziesięciu lat
odtworzyłby się nienajgorszy bór. (Pomijam tu kwestie inne - np. to, że w
środku takiego boru mogą być zabudowania - wtedy jednak priorytetem byłoby
ratowanie ludzi i majątku, choć z drugiej strony - po cholerę budować dom w
środku łatwopalnego lasu albo na terenie zalewowym). Inną kwestią jest to, że
większość lasów sosnowych to nie bory, tylko uprawa sosny z domieszką dębu
czerwonego, niekoniecznie na borowym siedlisku, albo coś w tym stylu. Wtedy
pożar nie jest czynnikiem ekologicznym, tylko ekonomicznym :-(
Dlatego np. z "czułością" patrzę na różne miejsca Puszczy Rominckiej, gdzie w
zależności od miejsca widać różne etapy cyklu. Tam widać, jak ols
przekształca się w świerczynę na torfie, dalsze osuszenie prowadzi do
przekształcenia w bór sosnowy, kóry po naturalnym (lub nie) "upadku"
przekształca się znowu w ols itd. Natomiast leśnicy traktują ją jak
niezmienny obiekt i robią wszystko, aby ols został olsem (wystarczy wjechać
ciężkim sprzętem do ściągania wykrotów - to uniemożliwi rozwój świerczyny i
tylko olsza będzie mogła się utrzymać), świerczyna świerczyną, a bór borem.


Nie do końca mogę się zgodzić z tym wszystkim, co napisałeś powyżej
(dlatego tego nie wycinam). Jednak Twoje podejście jest zupełnie inne,
niż większości ekologów - Ty nie chcesz chronić Puszczy Białowieskiej,
lecz procesy w niej zachodzące. Doprowadzić to może w przyszłości do
tego, że Puszcza, jaką teraz znamy przestanie istnieć. Czy dobrze
zrozumiałem?


| Ale wg tego, co wyżej napisałeś Puszcza Białowieska bez ingerencji
| człowieka może ulec powzszechnie znanym procesom i... zniknąć z
| powerzchni Ziemii.

Byłoby szkoda... Jeśli jednak np. klimat się ociepli i na miejscu Puszczy
powstanie step albo ochłodzi i powstanie tajga, to nie będę "protestował"...


Ale z tego, co pamiętam - nie o to chodzi w idei ochrony Puszczy
Białowieskiej.


| Może, nie musi. Znam przykłady rezerwatów, które w
| yniku ochrony przez człowieka znikały. Ginęło bezpowrotnie to, co
| chcieliśmy chronić:(

Akurat najczęściej to dotyczyło terenów półnaturalnych, bezleśnych.


Ja akurat pisałem o leśnych.

Obecnie

zarasta Pustynia Błędowska - i trudno, a może właśnie - i dobrze. Aby
zachować bogactwo Biebrzańskiego PN, Słowińskiego PN i im podobnych obiektów,
gdzie akurat nie las jest głównym obiektem ochrony, trzeba ingerencji
człowieka (z kosą, krową, siekierą i pożarem), ale to akurat nie dziedzina
leśników (a wręcz przeciwnie :-) ). A Yellowstone spłonęło i też dobrze - za
klikadziesiąt lat będzie tam piękny las - i co najważniejsze - naturalny, a
nie skansenowaty (jakim był od momentu utworzenia parku do wielkiego pożaru).

Można się zastanawiać nad tym, że oni oprócz Yellowston mają Yosemite i
mnóstwo innych lasów, więc część mogą poświęcić na drewno, część mogą
zamienić w skansen przyrody, a część mogą zostawić naturze i ekologom, my
natomiast naturalnych lasów mamy malutko...


Jeżli my przekazalibyśmy lasy naturalne (mówią, że u nas już takowych
tak naprawdę nie ma) ekologom, to mogłoby się okazać, że wkrótce
przestaną istnieć. W sumie jestem za takim doświadczeniem, tylko czy
wtedy nie okazałoby się, że "umierający" las przekazali ekologomci
wredni leśnicy? Nie twierdzę, że leśnicy wiedzą wszystko o lesie i
przyrodzie, o procesach w niej zachodzących, ale po części to dzięki
leśnikom mamy takie lasy, a nie inne.


| Ja też, ale jakoś najlepiej rozwiniętym krajom nie widzi się
| przekazywanie pieniędzy na ochronę Puszczy Amazońskiej. A kraje Ameryki
| Południowej też chcą się rozwijać. Nie chcą być tylko konsumentem. A
| obywatele tych krajów też chcą żyć w godziwych warunkach. Dziwisz się im?

Mimo wszystko wydaje mi się, że budowanie polskiej gospodarki na gospodarce
leśnej nie jest najlepszym pomysłem. Z jednej strony, żyjemy w Europie, gdzie
sektor pierwszy (pozyskiwanie surowców) i drugi (przemysł) są już drugorzędne
wobec trzeciego (usługi), a i tych lasów tak dużo jak Brazylia nie mamy. Co
by nie mówić (jak tu uciec od polityki?), biedacy z Hajnówki są bogaczami w
porównaniu z biedakami z Ekwadoru...


Lasy przynoszą około 0,4 PKB w Polsce. Bez sensu jest więc budowanie w
oparciu o lasy całej gospodarki - tutaj się zgadzamy.

Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Endurowcy z WLKP.
Jenot:
Opis: Jenot jest zwierzęciem nieco mniejszym od lisa. Tułów ma długi, krępy,
nogi długie, głowę małą z krótkim, spiczastym pyskiem. Zaokrąglone uszy ledwo
wystają z długich włosów głowy. Zęby charakterystyczne dla drapieżnika-
wszystkożercy. W porównaniu z uzębieniem lisa kły są słabiej rozwinięte,
powierzchnia cierna zębów trzonowych szersza.
Formuła zębowa: 3 1 4 2/3 1 4 3 Krótki ogon nie przekracza 1/3 długości ciała.
Futro zimowe tworzą bardzo długie ościste włosy (120 mm) i gęsty włos puchowy.
Długi włos pokrywa równomiernie całe ciało włącznie z głową i ogonem. Tylko
kończyny, pysk, i zewnętrzna strona uszu pokryte są krótkim, gęstym włosem.
Włosy na kończynach, uszach, wokół oczu i na policzkach są ciemnobrązowe lub
prawie czarne, na bokach szyi, bakach, czole i pysku białożółte. Włosy
porastające policzki i boki głowy tworzą charakterystyczne bokobrody. Włosy
ościste na grzbiecie, łopatkach i ogonie są ciemnobrunatne lub czarne, tworząc
jakby krzyż. Brunatnoszare umaszczenie boków przechodzi w żółtoszare na
brzuchu. Futro letnie pozbawione włosów puchowych jest jaśniejsze od zimowego,
o odcieniu rudobrązowym. Stopy są nie- owłosione.

Występowanie: Jenot jest jedynym przedstawicielem rodzaju Nyctereutes. Do 1928
r. występował na wolności tylko we wschodniej Azji: w Kraju Ussuryjskim i
Amurskim. wschodnich Chinach, Korei i Japonii. Wyróżniono tam 5 podgatunków.
Obecnie jenot występuje od okolic Bremy do wyspy Hokkaido i od pogranicza
chińsko-wietnamskiego do górnej Dwiny i północnej Finlandii . W Europie
zadomowił się poza tym w Czechosłowacji, Rumunii i Bułgarii. Pojedynczo spotyka
się go na Węgrzech, w Austrii, Szwecji i Norwegii. W Polsce pierwsze
egzemplarze zaobserwowano w 1955 roku, a obecnie spotykany jest w całym
kraju .W północno-wschodniej części Polski występuje licznie i populacja ma tu
charakter trwały i zwarty.

Biotop: Jenot zajmuje najchętniej tereny lasów liściastych położone w pobliżu
zbiorników lub cieków wodnych. Spotkać go też można w lasach mieszanych i
przybrzeżnych zaroślach. W zasadzie bytuje do wysokości 300 m n.p.m. choć
spotykano go na wysokości 700 m n.p.m. Unika suchych borów sosnowych.

Pokarm: Odżywia się głównie pokarmem pochodzenia zwierzęcego, choć pobiera
także, zwłaszcza jesienią, znaczne ilości pokarmu roślinnego.

Rozród: Młode jenoty osiągają dojrzałość płciową w wieku 8-10 miesięcy. Są to
zwierzęta monogamiczne. Pary formują w październiku, listopadzie. Sezon godowy
rozpoczyna się w początkach lutego i w zależności od klimatu i pogody w różnych
strefach geograficznych trwa do końca kwietnia. Kopulacja ma miejsce w nocy lub
wczesnym rankiem i trwa od 6-7 do 20 min. Cieczka u suk trwa od kilku godzin do
6 dni. W czasie cieczki dochodzi do 2-3 (maksymalnie 5) kopulacji. Ciąża trwa
59-70 dni. W ciągu roku bywa tylko 1 miot - w kwietniu i maju. W miocie rodzi
się zazwyczaj 6-7 szczeniąt, maksymalnie 15-16 . Laktacja trwa 45-60 dni, lecz
młode już w wieku 1 miesiąca zaczynają korzystać z pokarmu dostarczonego przez
dorosłe zwierzęta. Młode rodzą się ślepe, pokryte krótkim, gęstym,
ciemnobrunatnym włosem puchowym. Dwumiesięczne jenoty mają już umaszczenie
zbliżone do dorosłych. Jenoty żyją przeciętnie 1,5-.2,0 lat, maksymalnie 10-11
lat. Naturalnymi wrogami jenota są: wilk, ryś, orzeł bielik i lis (dla
szczeniąt).

Behawior: Jenoty są aktywne nocą, tylko w czasie lata można je spotkać rano i
wieczorem. Zachowują się bardzo ostrożnie. Dnie spędzają w norach lub
legowiskach w gęstych trzcinach czy zaroślach. W czasie żerowania przeszukują
brzegi zbiorników wodnych, chodzą po płyciznach. Doskonale i chętnie pływają. W
lesie poruszają się wolno, przeszukując starannie różne zakamarki. Po odkrytych
haliznach przebiegają szybko. W razie niebezpieczeństwa warują, starając się
wtopić w tło otoczenia. Czasem zamykają oczy i udają martwe, by przy
nadarzającej się okazji szybko i niespodziewanie czmychnąć. Tam gdzie jest ich
dużo, często 2 lub 3 osobniki żerują w pobliżu. Węch mają doskonały, wzrok i
słuch dość słaby. Nory kopią nie dalej jak 500-800 m od brzegów wód. Są one
proste, zazwyczaj z jedną komórką i jednym wyjściem długości 3-6 m. Za komorą
znajduje się jeszcze krótki odcinek ślepej nory. Częściej jednak korzystają z
opuszczonych nor borsuczych czy lisich. Przystosowują je do swych potrzeb
wyściełając gniazdo i zatykając zbędne wyjścia. Nory utrzymane są w czystości.
W odległości 10-15 m od wyjścia znajdują się jamy wypełnione kałem. Kału nie
zagrzebują. Latryny ukryte są często pod nawisami świerków. Nory zajmują w
październiku po uformowaniu par i przebywają w nich z krótką wiosenną przerwą
do lipca, tj. do usamodzielnienia się szczeniąt. W lecie korzystają z nor
doraźnie, częściej spędzają dnie w legowiskach usłanych w trzcinach lub gęstych
zaroślach, pod wykrotami, nawisami świerków czy też stogami siana. Teren
łowiecki jenota może wynosić 1-12 km2. Część zimy jenoty przesypiają, mniej
więcej od końca grudnia do końca stycznia, czasem lutego. Sen ten nie jest
jednak głęboki. W ciepłe pogodne noce jenoty wychodzą z nory do miejsc
oddawania kału i na krótkie poszukiwanie żeru, nie oddalając się więcej jak na
150-200 m. Na zimę jenoty tyją, zwierzęta, które nie zgromadziły dostatecznego
zapasu tłuszczu nie zasypiają na zimę i zazwyczaj giną. W końcu lutego wzrasta
aktywność jenotów, powoduje ją głód i sezon godowy. W czasie godów samce wydają
głos w postaci skowytu i głuchego mruczenia. Jenoty linieją wiosną najpierw
gubiąc włos puchowy, a następnie ościsty. Proces zmiany włosa kończy się w
zależności od płci i stanu fizjologicznego od października do grudnia.

Znaczenie gatunku: Jenot jest u nas obcym elementem przyrodniczym. Chociaż w
ciągu roku odżywia się przeważnie drobnymi gryzoniami i bezkręgowcami, jednak
wiosną i latem może specjalizować się w pustoszeniu naziemnych i nadwodnych
gniazd i lęgów ptasich, redukując pogłowie kaczek i kuraków leśnych. Na
przedwiośniu może być groźny dla osłabionych saren Jest konkurentem znacznie
cenniejszych rodzimych gatunków - lisa i borsuka oraz roznosicielem groźnych
chorób i pasożytów (wścieklizna, świerzb). Z racji trybu życia i
wszystkożerności jest bardzo trudny do zredukowania i wytępienia. Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Dla mcholubów częśćII
Teraz będą te co lubią wilgoć w nadmiarze czyli do wzrostu potrzebna im woda w
dużej ilości. Najlepiej można je uprawiać na obrzeżach ogrodów błotnych lub
strumyków fontann i kaskad. Nie potrafią się obyć bez wody i szybko zamierają
gdy jej nie ma.
TORFOWIEC BŁOTNY — (Sphagnum palustre), TORFOWIEC NASTROSZONY — (Sphagnum
sąuarrosum) i TORFOWIEC OSTROLISTNY— (Sphagnum nemoreum)
Opisuje je razem gdyż uprawa i wyglad są podobne. Mchy te sa bardzo duże a ich
łodyga może osiągnąć nawet kilkadziesiąt centymetrów długości. Rosną tylko na
podmokłych terenach. Listki pokrywające gałązki i łodygą różnią się wyglądem.
na końcu łodygi tworzy się tak zwana główka z której wyrastają rodniki. Rosną
tylko w dużych zwartych grupach w biotopach torfowych i olsach. Spotykane
głownie na niżu. Ten nastroszony jest najbardziej dekoracyjny gdyż listki są
niebieskozielone. Rośnie na torfowiskach wysokich i w olsach. Ostrolistny na
niektórych stanowiskach ma piękny różowo zielony kolor listków i jest
najbardziej dekoracyjny i najmniejszy z pospolitych torfowców. Może rosnąc tez
na skałach szczególnie tych które już są pokryte innymi mchami lub opryskiwane
przez wodę.
FAŁDOWNIK TRZYRZĘDOWY — (Rhytidiadelphus
Triquetrus)
Tworzy luźna darń na trawiastych zboczach w lasach i na lakach. Rośnie tylko na
dobrych żyznych glebach. Doskonały mech do pokrycia dużych połaci mszarni w
okolicy miejsc dosiedzenia i zadumy. Łodygi długie lekko rozgałęzione
przypominające sosenki. Charakterystyczna cechą są długie „gałązki wyrastające
bardzo rzadko z głównej „łodygi”. Ma piękny jaskrawozielony kolor i dekoracyjne
czerwonawe rodnie.
TUJOWIEC TAMARYSZKOWY — (Thuidium tamariscifolium)
Bardzo ozdobny wyglądający jak gałązka żywotnika mech o ścielących się bardzo
długich „łodygach”. Mimo dekoracyjnego wyglądu nie jest polecany bo pędy stają
się brązowawe z wiekiem a ponieważ nie tworzy darni nie wyglądają estetycznie.
Wymaga głębokiego cienia. Nadaje się jedynie jako urozmaicenie otoczenia
źródełek i fontann. Rośnie podobnie jak gatunek wymieniony wyżej wyłącznie na
dobrych żyznych lekkich próchnicznych glebach.
ZGRZEBLAK PŁOŻACY (Ctenidium molluscum)
Płożący gatunek, tworzy luxna darń. Plecha zielona lub żółtobrunatna, łodygi
długie do 10cm przypominają nieco wzór jaki tworzy mróz na szybach. Całość jest
poplątana i ma niewielka miąższość. Najlepszy mech na mury i kamienie lubiący
wapienne podłoże. Rośnie w wilgotniejszych miejscach nad potokami i w pobliżu
kaskad wodnych. Świetnie wygląda na podstawach starych ledwie sikających
fonntann w kształcie kielicha.
W miejscach o średniej wilgotności takich jak widne bory sosnowe nadające się
do widnych miejsc w ogrodzie i mszarni są:
PLESZANKA POSPOLITA — (Pellia epiphylla)
Tu znów wątrobowiec o płaskiej liściastej plesze. Delikatny jasnozielony kolor
doskonale kontrastuje z ciemnym podłożem takim jak kamienie czy stare drewno.
Nieco wytrzymalsza na susze i przewiew niż inne wątrobowce ale nie należy
przesadzać i lepiej naturalizować go w wilgotniejszych miejscach.
WIDŁOZĄB MIOTLASTY — (Dicranum scoparium) i WIDŁOZĄB FALISTY — (Dicranum
polysetum)
Są to dwa najpospolitsze gatunki mchów rosnące w widnych borach sosnowych.
Wymagają niestety lekko kwaśnego podłoża, ale doskonale rosną w pobliżu innych
roślin. Świetnie wyglądają posadzone u podnóża azalii czy innych roślin
wrzosowatych. Ponieważ utrzymują wilgoć. Wszyscy zachodni autorzy podkreślają
ze ich obecność dodatnio wpływa na rozwój roślin wrzosowatych i niepowodzenia w
ich uprawie biorą się głownie z powodu braku naturalnego utrzymującego wilgoć
podłoża jakim są mchy. Ale nasi cyzelowcy z pisemek nigdy o tym nie słyszeli!!
Pewnie są obryci językowo jak ci z sejmu. Rewelacyjny mech do mszarni i łatwy w
utrzymaniu. Miotlasty ma ciemnozielone listki lekko wpadające nawet w
niebieskozielony kolor natomiast ten drugi ma listki większe i zabarwione na
żółtozielony jasny kolor. Oba są dość duże, a większy – falisty, może
mieć „łodygi do 15cm długości.
ŻURAWIEC FALISTY — (Atrichum undulatum)
To mech ogrodowy – w naturze rośnie na zboczach wąwozów, poboczach leśnych dróg
czy w rowach. Może rosnąć także w ogrodzie nawet w widnych miejscach pod
warunkiem ze gleba jest tam wilgotna. Podobny do wyżej opisanych widłozębów,
ale niższy i tworzący zwarte zbite poduchy. Pojedynczy meszek ma 5cm wysokości.
Listki na brzegach klocowate w pięknym niebieskawo zielonym kolorze, ciemne.
Nie rośnie w ciemnych i wilgotnych miejscach stąd zwykle jest sadzony na
poboczach dróg wiodących do mszarni jakby wprowadzając delikwenta w nastrój
tego miejsca.
GAJNIK LŚNIĄCY — (Hylocomium splendens)
Jeden z największych pospolitych gatunków mchów rosnących w suchszych
miejscach. Pojedyncza łodyga ma nawet do 20cm długości. Tworzy zwarte zbite
kępy. Barwa od żywo zielonej do żółtawej, zależnie od ilości światła. Rośnie
właściwie wszędzie na łąkach, trawiastych zboczach wąwozów leśnych, w lasach,
pomiędzy jagodami i innymi składnikami runa, a także można go przymocować do
skał kamieni czy murków. Wymaga nieco więcej wilgoci niż opisane wyżej gatunki
mchów.
ROKIETNIK POSPOLITY — (Pleurozium schreberi)
Mech którym utykano szpary pomiedzy balami w sarych chatach nie tylko
góralskich. Ma charakterystyczne czerwone łodygi i wygląd sosenki z długimi
cieniutkimi gałązkami. Rośnie właściwie wszędzie i jako bardzo adaptatywny jest
doskonałym mchem dla początkujących mszarzy. Pamiętać jednak należy że mech ten
rośnie wyłącznie na próchnicy kwaśnej!
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: GRZYBY

Borowik szlachetny
Witam na forum Gazety!
Grzyby to oddzielne królestwo życia, nie potrafią tak jak rośliny budować swych
tkanek wykorzystując energię słoneczną i większość z nich do saprofity –
organizmy rozkładające martwą materię organiczną lub pasożyty. Wiele gatunków
jest symbiontami czyli organizmami żyjącymi w związkach z innymi organizmami. W
wypadku grzybów jadalnych najczęściej z rożnymi gatunkami drzew. Granica miedzy
symbiozą i pasożytnictwem jest dość płynna i bardzo trudna do zbadania, bywa że
grzyby przechodzą z jednej skrajności w druga zależnie od sił obronnych
organizmu z którym współżyją. Są również gatunki grzybów jadalnych które są
pasożytami i to niezwykle rujnującymi lasy jak np. opieńka.
Piszę to dlatego żeby uzmysłowić Panu że życie większości grzybów których
owocniki zjadamy lub się nimi trujemy związana jest z konkretnym podłożem które
rozkładają, czy drzewami na korzeniach których rozwija się ich grzybnia. Podał
Pan tu świetny przykład koźlarza czerwonego. Otóż jego partnerem jest osika,
jeśli ją nie ma grzybnia się nie rozwija. Usuwając wiec osiki z działki
zagłodził pan grzybnię na śmierć. Nasuwa się więc pierwsza uwaga, aby mieć
określone gatunki grzybów w ogrodzie należy zapewnić im pożywienie. Rozumiem
Pana gdyż osika to uciążliwe drzewo, proponuje więc aby zamiast koźlarza
czerwonego wprowadził pan koźlarza pomarańczowego który za towarzysza obiera
sobie brzozę, znacznie mniej kłopotliwą niż osika.
Na przykład kurki rozkładają poszycie lasu sosnowego i rozwijają się tylko w
nim, mało musi to być bór sosnowy a nie np. drągowina iglasta. Pod młodymi
sosnami doskonale rosną różne gatunki maślaków, natomiast pod świerkami
podgrzybki które rozwijają się tylko w takich warunkach.
Teraz może o tym jak je zaprosić do ogrodu. Tu też najpierw trochę
teorii. Grzyby czyli owocniki grzybni powstają na zewnętrznej krawędzi obszaru
zajętego przez grzybnię. W większości wypadków rośnie ona równomiernie we
wszystkie strony przybierając kształt kolisty. Czyli taka wyglądająca jak pleśń
patelnia rosnąca około 10-15 cm pod ziemią. Grzybnia, która tworzy owocniki,
nie rozwija się dalej i nic nie da sadzenie odciętych części grzybów do ziemi.
Jeśli chcemy mieć grzyby w ogrodzie to najprościej zrobić tak:
Najpierw w lesie oznaczamy miejsce, w którym znaleźliśmy np. maślaki. Następnie
późną jesienią, a najlepiej w okresie takiej ciepłej zimy, zdejmujemy niewielki
kawałek zewnętrznej warstwy gleby mniej więcej na głębokość szpadla i
przenosimy go do ogrodu. Nie znaczy to wcale że na jesieni wyrosną nam
owocniki. Grzybnia rośnie bardzo wolno i jest długowieczna, może żyć nawet 1000
lat osiągając ogromne rozmiary. Należy wiec uzbroić się w cierpliwość. Jeśli
warunki będą odpowiednie owocniki pojawia się na pewno! Przestrzegam przed
przywożeniem ziemi z lasu w ciemno gdyż grozi to takimi konsekwencjami jak te
opisane w wątku o czarcich kręgach.
Wracając do Pana pytań – czubajka rośnie na otwartych przestrzeniach np.
porębach leśnych do rozwoju potrzebne jej są korzenie sosen lub innych drzew
iglastych i łakowa ziemia.
Zakopywanie odpadków grzybów może przynieść tylko negatywne rezultaty. Po
pierwsze rozmnażanie się grzybów nie polega na sadzonkowaniu owocnika gdyż nie
jest on już częścią grzybni w morfologicznym tego słowa znaczeniu. Natomiast te
owocniki, które zbieramy są zwykle niedojrzale i nie nastąpił jeszcze wysyp
zarodników. Jeśli nawet zakopiemy starego grzyba to i tak nic z tego nie
wyrośnie bo gnijący kapelusz uniemożliwi zarodnikom rozwój. Prawidłowa metodą
jest wysiew zarodników na wybranym terenie. W tym celu zbieramy starsze
owocniki grzybów i ich kapelusze kładziemy na kratce papieru. Jeśli po pewnym
czasie podniesiemy kapelusz, a na kartce zostanie pylisty ślad (kolor zależy od
gatunku grzyba, u borowika np. jest miodowo brązowy), kratką pocieramy runo
wybranym miejscu rozsiewając w ten sposób zarodniki. Uwaga kapelusze nie mogą
zgnić na kartce!
Metoda ta jest pewna, ale na rezultaty przychodzi czekać lata, polecam więc tą
opisaną powyżej.
Z substratu takiego mogą wyrosnąć pieczarki o ile grzybnia będzie
jeszcze żyła. Niestety pieczarka hodowlana nie będzie rosła u pana na działce,
najlepiej gdy sprowadzi pan pieczarkę polną. wymaga ona jednak, aby w trawie
gdzie rośnie chociaż od czasu do czasu rozrzucić trochę krowiaka. Jest ona
znacznie smaczniejsza niż ta z hodowli i oznacza się pięknym grzybowym
aromatem. Natomiast wśród drzew iglastych możemy wprowadzić pieczarkę polową,
której grzybnia rozwija się najlepiej w poszyciu lasów świerkowych.
I na koniec – grzyby są najważniejszym czynnikiem za pomocą, którego
obumarła materia organiczna jest z powrotem wprowadzana w obieg pokarmowy.
Dlatego wszystkie grzyby powinny być chronione gdyż niezależnie czy smaczne czy
nie las bez nich nie może się rozwijać. Wyjątkiem jest opieńka, która jest
poważnym szkodnikiem drzew i wprowadzając grzybnię do ogrodu powinniśmy unikać
pozyskiwania jej z lasu, w którym rośną jej znaczne ilości. Uwaga! Odgałęzienia
jej grzybni zwane ryzomorfami mogą penetrować teren w odległości setek metrów
od grzybni. W momencie napotkania korzeni drzewa wrastają w nie rozwijając się
już jako grzybnia. Szkodnik ten atakuje przede wszystkim świerki, ale nie
gardzi też innymi gatunkami. W przeciwieństwie do innych gatunków
rozkładających martwą materię organiczna atakuje zdrowe drzewa! Największe
grzybnie opieniek maja nawet kilka kilometrów średnicy, a ich wiek szacuje się
na prawie 2000 lat! Więc uwaga z przynoszeniem ziemi z lasu.
Pozdrowienia
Jerzy Woźniak
P.S. bardzo dziękuje za to pytanie, kilka lat temu w poprzednim wydawnictwie w
którym pracowałem zakładano się ze mną że taki temat nikogo nie zainteresuje.
Wyszło na moje, wiem że nie chce Pan przecież mieć tylko satysfakcji z tego że
na Boże Narodzenie będzie pan jadł pierogi z własnymi grzybami, ale przede
wszystkim dlatego że las bez grzybów nie ma uroku, co bowiem może zastąpić
rosnącego pod dębem borowika lub kozaczka który przykucnął pod brzózką? Właśnie
tacy ludzie jak Pan są ekologami. Gratuluję!



Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: PRZYRODA
PRZYRODA
Rzeźba terenu:
Gmina Celestynów położona jest na Równinie Garwolińskiej (część centralna i
wschodnia gminy) oraz na terenach pradoliny Wisły (część zachodnia), na
wysokości pomiędzy 93 m n.p.m. (okolice wsi Podbiel ), a 142 m n.p.m.
(okolice wsi Zabieżki).
Najwyżej położony teren ( 142 m n.p.m. ) – okolice wsi Zabieżki
Najniżej położony teren (93 m n.p.m. ) – okolice wsi Podbiel
Największa część gminy (centralna i wschodnia) zlokalizowana jest na terenie
wysoczyzny morenowej, położonej na wysokości 120 – 140 m n.p.m. zbudowanej z
osadów pochodzenia lodowcowego, pokrytych wydmami piaszczystymi. Teren
pagórkowaty i lekko falisty urozmaicają doliny niewielkich potoków .
Zachodnia część gminy położona jest w pradolinie Wisły z zachowanymi
fragmentami zabagnionego dawnego koryta rzeki.
Występujące formy geomorfologiczne (plejstocen i holocen) to: zdenudowane
wzgórza morenowe, tarasy wydmowe.

Budowa geologiczna:
Tarasy wydmowe: na obszarze tarasów wydmowych występują piaski różnych
frakcji. Są to pospółki i żwiry osiągające miąższość ponad 70 m i
spoczywające na iłach pstrych pliocenu. W centralnej części gminy można
spotkać na pewnych obszarach serię pyłów rzeczno-zastoiskowych, pyłów
piaszczystych i glin pylastych o miąższości 2,5 m występujących na głębokości
ponad 3 m.
Zewnętrzną warstwą są gleby utworzone z piasków luźnych oraz żwirów, tzw.
bielice.
Piaski eoliczne i plejstoceńskie piaski rzeczne są znakomitym podłożem
budowlanym.
Wzgórza morenowe: wzgórza uformowane przez lodowiec, występujące na teranie
Celestynowa, poprzez naniesiony i osadzony materiał skalny, w postaci odłamów
i bloków skalnych, żwirów, piasków, a także pyłów, iłów i glin przemieszanych
ze sobą i nieuwarstwionych.

Wody powierzchniowe:
Układ hydrograficzny terenu Celestynowa należy do bezpośredniej zlewni
Wisły. Cieki wodne, z których część ma charakter okresowy biegną ze wschodu
na zachód.

Wody gruntowe:
wody podziemne występują w tzw. utworach piaszczysto-żwirowych o miąższości
do 70 m, tworzących jednolitą warstwę wodonośną. Generalnie poziom wód
gruntowych zależy od okresowego bilansu opadów, ich rozkładu i parowania.
Gmina charakteryzuje się niewielką retencją powierzchniową i znaczną retencją
gruntową (szczególnie w okolicach Celestynowa i w płd-zach części gminy).
Siedliska borów suchych, mieszanych i świeżych występujące na piaskach
(luźnych lub słabogliniastych), gdzie zwierciadło wody gruntowej leży zwykle
ok. 2,5 m pod powierzchnią terenu (lub głębiej), bazują wyłącznie na zasobach
wody opadowej. Występujące również bory mieszane wilgotne, bagienne i
torfowiska tworzą drobne płaty w lokalnych zagłębieniach terenu, sprzyjające
powstawaniu drobnych zbiorników wodnych, często okresowych.
Południowo-zachodnia część gminy: kompleks łąkowo – bagienny (Bagno
Całowanie) wyróżnia się bardzo dużą retencją gruntową.
Centralna część gminy (okolice Celestynowa): płytko położona warstwa
nieprzepuszczalna gliny średniej powoduje płytkie zaleganie wód gruntowych.
Niewielka część wód opadowych występuje w postaci spływu powierzchniowego
przechwytywanego przez istniejące rowy. Rowy te nie posiadają połączeń z
ciekami wyższego rzędu i najczęściej zalegająca w nich woda wsiąka w
przepuszczalne utwory piaszczyste.

Szata roślinna:
dominującą szatą roślinną gminy są lasy. Stanowią 54,3% jego powierzchni, co
stanowi 4363 ha.
Znakomita większość obszaru gminy Celestynów zachowała cechy krajobrazu
naturalnego z niewielkimi wpływami antropogenicznymi o znacznej wartości
przyrodniczej. Wyróżnia się następujące zbiorowiska leśne:
bór sosnowy suchy
bór sosnowy świeży
bór mieszany
bór mieszany wilgotny
bór bagienny
grądy (lasy liściaste)
tereny olsów torfowcowych, porzeczkowych, tereny łęgowe.

Występują również liczne zbiorowiska roślinności bagiennej i torfowiskowej:
torfowiska wysokie
przejściowe
niskie

Wymienione powyżej formy szaty roślinnej często występują granicznie tworząc
unikalne w skali kraju zbiorowiska. Z ponad 200 gatunków roślin występujących
na terenie gminy, 30 objęto ochroną całkowitą lub częściową: gnidosz
królewski, irys syberyjski, kotewka, orzech wodny, lilia złotogłów, mącznica
lekarska, rosiczka okrągłolistna, storczyk bzowy, widłaki jałowcowate i
torfowe, wrońce, nasiężrzał wielokolistny i brzoza niska.

Skład gatunkowy drzewostanu:
86 % sosna: dominujący wiek 25-85 lat
7 % brzoza
4 % dąb
2% olcha
1 % topola osika

Klimat:
Celestynów położony jest w tzw. klimatycznej Dzielnicy Środkowej (wschodnia
część Niziny Wielkopolskiej oraz Nizina Mazowiecka), w której występuje
odmiana klimatu kontynentalnego. Charakterystyczne cechy tego klimatu
wzmacnia duża powierzchnia terenów zielonych, leśnych i łąkowo-bagiennych.



Specyfika klimatu:
ze względu na ukształtowanie i pokrycie terenu występujące typy
topoklimatyczne dzielimy na:
Topoklimat obszarów wydmowych (bory suche): niska wilgotność, dobre
przewietrzenie, swobodny dostęp światła słonecznego powodują obfite
wydzielanie olejków eterycznych głównie fitoncydów, których największe
stężenie występuje w warstwach przyziemnych. Cecha ta tworzy sprzyjające
warunki dla uznania wartości uzdrowiskowych topoklimatu znacznej części
obszaru gminy;
Topoklimat łegowo-olchowy: wysoka wilgotność, słabe przewietrzanie, nadmiar
produkcji tlenu, ograniczony dopływ światła;
Topoklimat torfowiskowo-bagienny: wysoka wilgotność, nierównomierne
przewietrzanie, mała produkcja tlenu; wydzielane substancje lotne mają
działanie antyseptyczne.

Świat zwierzęcy:
wielkoobszarowe kompleksy lasów, bagien i łąk są znakomitym siedliskiem dla
bytowania fauny. Na terenie gminy występuje 16 gatunków ssaków chronionych
takich jak: wydra, gronostaj, dziki, sarny i łosie. Bardzo licznie występują
gatunki ryb (32) oraz ptactwa, z których 53 należą do rzadkich lub bardzo
rzadkich.
Pośród gadów 6 gatunków jest objętych ochroną: jaszczurka zwinka, padalec,
zaskroniec, żmija zygzakowata. Wśród płazów – 11 gatunków chronionych:
traszka zwyczajna, kumak nizinny, rzekotka drzewna i inne. Bezkręgowce – 14
gatunków chronionych: czerwończyk fioletek, paź królowej, kozioróg dębosz i
inne. Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: PRZYRODA
PRZYRODA
Teren gminy Somianka, pod względem krajobrazowym i przyrodniczym, łączy sobą
kilka interesujących elementów. Północna - "polna" strona gminy to; położone
na wysoczyźnie międzyrzecza Bugu i Narwi, od dawna użytkowane przez ludzi -
pola i łąki, urozmaicone niewielkimi ciekami wodnymi oraz licznymi,
śródpolnymi zadrzewieniami i zagajnikami.
Tu, już od wczesnej wiosny, wznoszą swe hymny skowronki i biegają czajki, a
później; wśród łanów zbóż i na miedzach, można znaleźć wiele ziół i kwiatów
takich jak: efektowne polne maki, chabry, rumianki i powoje. Rosną tu jeszcze
dzikie grusze - ulęgałki, których owoce po spadnięciu na ziemię i "uleżeniu
się" stanowią przysmak nie tylko dla zwierząt. Łatwo tu spotkać kuropatwę,
zająca i krążącego nad polami jastrzębia.
Z wysoczyzny międzyrzecza schodzą w pradolinę rzeki Bug, urozmaicające
krajobraz parowy, wąwozy i dolinki, których nieużytkowane rolniczo krawędzie,
zarastają, w wielu miejscach, gęste "czyżnie", ostoja drobnej zwierzyny i
ptaków, składające się z krzaków dzikiej róży
i głogów oraz tarniny.
Nieskażony, mazowiecki krajobraz, którym zachwycał się Norwid i Chopin,
dopełniają drogi, obsadzone często dziuplastymi wierzbami i aleje z
eleganckimi starymi kasztanowcami, które wspólnie z lipami zdobią i osłaniają
również przydrożne kapliczki...
Las Somiankowski, ze względu na zróżnicowanie terenu i związaną z tym
rozmaitość środowiska przyrodniczego, niedostępne uroczyska, zakątki i
kryjówki - to lokalny "Las Sherwood". Spotkać tu można: widny bór sosnowy,
porastający liczne wydmy, (najwyższa ma 102,5 m n.p.m.) z jego wszystkimi
odmianami; od lasu suchego z chronionymi porostami, w tym: chrobotka i
płucnicy islandzkiej, z kępami wrzosów, po miejsca, gdzie sosny, wśród
bielących się z rzadka brzóz, strzelają w górę, mając u stóp obfitość
borówek, mchów i paproci i nie rzadko, stanowiących ozdobę: widłaków,
konwalii i gruszyczek.
Taki las najchętniej odwiedzamy, ze względu na możliwość zbierania; najpierw
jagód, a potem m.in. borowików, podgrzybków i kurek. Przebywanie w nim jest,
zresztą lecznicze - uspokaja
i obniża ciśnienie krwi. Jest to las pełen ptaków, których głosy nie ustają
przez cały rok, bo po wielkich godowych śpiewach wiosną, nawet zimą można
usłyszeć np. sójki i nawoływania stad rozbawionych sikorek.
Inne fragmenty Somiankowskiego Lasu to grądy i olsy. Na grądach występują
okazałe dęby, graby, wiązy i lipy, z bogatym podszyciem leszczyny, a czasem
upajająco pachnącej czeremchy, oraz kruszyny, szakłaku, trzmielny. Wiosną
jest tu bardzo kolorowo; kwitną fiołki, zawilce, kokoryczka i konwalie, a
jesienią zmieniające barwy liście, są dla oczu ucztą.
Występujące olsy, porastające obniżenia terenu zalewane wodą, to osobliwa i
niedostępna, dzika kraina olchy. Na kępach, przy drzewach, rosną mchy i
paprocie, czasami porzeczki, borówki, jarzębina, a wokół rozciągają się
szuwary, składające się z różnego rodzaju turzyc, wśród których królują:
kosaciec żółty, wysokie trzciny i pałki, knieć błotna, tatarak...
Olsy i otoczone nimi grądy, ze względu na swą niedostępność, są matecznikiem
saren
i dzików, może też łosi, żurawi, a nawet leśnych czarnych bocianów.
Niektóre fragmenty lasu to najbardziej "malarskie" ze wszystkich lasów -
brzeziny. Szczególnie jesienią, gdy do bieli pni, dodana jest złotawa barwa
liści, powoli opadających na wrzosy.
Od strony rzeki Bug, Las Somiankowski jest odgrodzony pasem, na ogół
podmokłych łąk,
z licznymi oczkami wodnymi, powstałymi ze starorzeczy, oraz resztkami
topolowo-wierzbowych lasów łęgowych.
Miejsca te wiosną i jesienią wykorzystują na noclegi, w czasie wielkich
przelotów, wzdłuż linii Bugu, ptaki wędrowne takie jak: dzikie kaczki, gęsi,
żurawie, a nawet kormorany. To miejsce obserwacji, ich wielkich stad (nieraz
kilkutysięcznych), dla ornitologów i fotografów.
Miejsca te upodobały sobie również bobry. Jest ich w naszej gminie coraz
więcej. Mają one tu idealne warunki do życia dlatego z każdym rokiem zwiększa
sie ich populacja.
Będąc nad rzeką niemal na każdym kroku można zobaczyć ślady ich działalności.
Pogryzione i pościnane drzewa, nory, żeremia, tamy oraz ogryzione z kory
gałązki wyrzucane przez rzekę na brzeg to u nas nierzadki widok.
Jednak rzeka Bug to nie jedyne miejsce gdzie możemy spotkać te fascynujące
zwierzęta. Nawet 3 km od niej w rowach melioracyjnych można zobaczyc efekty
ich pracy.
Tak liczne ich występowanie świadczy o czystości środowiska. Bobry znalazły w
naszej gminie spokój i nieskażone tereny, których niestety jest w Polsce
coraz mniej.
Na krawędzi lasu, w pobliżu domostw i łąk wypasanych przez bydło, znaleźć
można,
w dziuplach wierzb, gniazda coraz rzadszych w Polsce dudków. Występuje tu,
więc, tak wiele różnorodnych biotopów, że stanowić to może doskonałą ścieżkę
dydaktyczną.
Wędrując przez gminę wiedzieć też trzeba, że starorzecza i wiosenne
rozlewiska, w okolicach Barcie, Jank i Popowa, tętnią odgłosami tak wielu
gatunków ptaków, że potwierdza się opinia ornitologów, co do Dolnego Bugu, że
pod tym względem, dorównuje Biebrzy. A i połowy wędkarzy, bywają tu niezwykłe.
Jeśli jeszcze dodać, że od zachodu tereny gminy zamyka jeden z piękniejszych
fragmentów Puszczy Białej - zróżnicowany, bo rozciągający się m.in. po
krawędzie pradoliny Narwi, to można ocenić, że gmina Somianka jest wyjątkowo
interesująca pod względem krajobrazowym
i przyrodniczym. Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Poznajemy naszą BYDGOSZCZ
Ciekawe miejsca w lasach:

*Rezerwat „Augustowo” – 7 ha, utworzony w 1963 r. (8 km)
Stanowisko wierzby borówkolistnej na torfowisku pomiędzy suchymi borami
sosnowymi i polami uprawnymi na wysoczyźnie świeckiej. W pobliżu znajduje się
jezioro Borówno z rozwiniętą bazą turystyczną oraz jezioro Kusowo

*tamy i zalewy na Brdzie
Wśród lasów wokół doliny Brdy znajdują się 3 zbiorniki wodne spiętrzonej rzeki.
- zalew Smukalski: 96 ha – w granicach Bydgoszczy
- zalew Tryszczyński: 87 ha – kilka kilometrów na północ od granic Bydgoszczy
- zalew Koronowski: 1560 ha – od Samociążka po Gostycyn na długości 25 km
Dwa mniejsze zalewy: smukalski i tryszczyński znajdują się na granicy
Bydgoszczy tworząc wśród lasów malownicze akweny z czystą, przejrzystą wodą.
Zalew Koronowski jest dużo większy.

*jeziora i oczka wodne
Swoisty rys krajobrazowi Borów Tucholskich nadają bardzo liczne, niewielkie
bezdopływowe jeziorka, tzw. „oczka”, powstałe przez wytopienie niewielkich brył
martwego lodu w akumulacyjnych osadach lodowych. Najmniejsze z nich to jeziorka
dysroficzne, okolone nasuwającymi się na taflę wody torfowców. Naturalne
zarastanie tych jezior prowadzi do powstania niewielkich torfowisk
przejściowych i wysokich. Charakteryzują się one bardzo czystą wodą oraz
specyficzną roślinnością, nie spotykaną w innych typach jezior. Są to jeziora
lobeliowe.
W lasach wokół zbiornika Koronowskiego można znaleźć przykłady takich oczek,
choć większe ich nagromadzenie występuje w głębi Borów Tucholskich.

*zalew Koronowski i jeziora rynnowe
Wiele jezior charakteryzuje się swoistym pięknem. Współtworzą je urozmaicona
linia brzegowa, mnogość wysp, stromizny brzegów, często obramowanych
wysokopiennym lasem. Zbiorniki wodne oraz sieć cieków powierzchniowych
stwarzają atrakcyjne, naturalne warunki dla rozwoju turystyki, zwłaszcza
wodnej.
Powstanie zalewu Koronowskiego spowodowało połączenie licznych jezior w jeden
rozczłonkowany akwen. W jego sąsiedztwie spotyka się nadal liczne mniejsze
jeziorka, niektóre blisko Bydgoszczy.

*pruski poligon Jachcice
Na dawnym pruskim poligonie panuje bór suchy. Krajobraz przypomina nieco
pustynię błędowską na Śląsku. Można tam znaleźć stare pociski, łuski,
pozostałości działalności strzelniczej. Na wszechobecnych piaskach rosną młode
sosny. Glebę pokrywają mchy, turzyce i wełnianki oraz roślinność stepowa, a
miejscami pozostają odkryte połacie plażowego piasku.

*stara trasa kolejki wąskotorowej do Koronowa
W lasach Smukały można znaleźć porośnięty drzewami nasyp dawnej kolejki
wąskotorowej do Koronowa. Czynna do lat 60-tych XX w. kolejka posiadała duże
walory turystyczne.

*obszary wojskowe – Osowa Góra
W lasach otaczających Osową Górę znajdują się 3 ogromne schrony z II wojny
światowej
W lasach można też spotkać tereny zamknięte użytkowane przez wojsko. Na jednym
z nich w okresie II wojny światowej Niemcy produkowali pociski rakietowe.

*Uroczysko Piekiełko
Znajduje się w pobliżu Tucholi, ok. 50 km od Bydgoszczy
Malowniczy przełom rzeki z licznymi bystrzami stanowi fragment rezerwatu Rzeki
Brdy. Niektóre firmy robią jednodniowe spływy kajakowe właśnie przez Piekiełko.
Piekiełko zaczyna się przy polu biwakowym "Świt" a kończy przy moście w
miejscowości Piła-Młyn. Koło "Świtu" można zobaczyć tuzin 700-letnich dębów.
Szybki nurt rzeki, znaczny spadek w połączeniu z licznymi głazami pozwala
zaliczyć Piekiełko do rzek górskich.

W obszarach leśnych leżących dalej na północ od Bydgoszczy – we właściwym
kompleksie Torów Tucholskich znajduje się bardzo wiele interesujących miejsc,
rezerwatów, których nie sposób wymieniać przy tej okazji. Park Narodowy, 5
Parków Krajobrazowych, kilkadziesiąt rezerwatów przyrody, setki pomników
przyrody, liczne ścieżki przyrodnicze (najpopularniejsze to: „Woziwoda”
i „Jelenia Wyspa”) – świadczy o atrakcyjności tego obszaru. Obszar ten stanowi
naturalne zaplecze turystyczne dla Bydgoszczy, od dawna doceniany przez
mieszkańców.

Wśród licznych rezerwatów warto wymienić najczystsze jezioro w regionie w
całości objęte ochroną.
Jezioro Piaseczno (159 ha), rezerwat utworzony w 2001 r. w gminę Osie. Otoczone
borami jezioro jest skutecznie izolowane od wszelkich źródeł zanieczyszczeń
pochodzenia antropogenicznego. W efekcie jego wody są wyjątkowo przezroczyste
(I klasa, jedno z dwóch jezior w regionie), a nie jest to jezioro lobeliowe.
Rezerwat jest obiektem tym bardziej cennym, że na jego terenie znalazły się
różne zbiorowiska roślinne - szuwarowe, torfowiskowe i leśne - bezpośrednio
związane z wodami jeziora, w skład których wchodzą gatunki roślin chronionych,
rzadkich i ustępujących.
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: BYDGOSZCZ w rankingach medycznych
BYDGOSKIE SZPITALE

W Bydgoszczy znajduje się 9 szpitali, które warto przybliżyć.

*Szpital w o j s k o w y z certyfikatami NATO
Zawiera 530 łóżek, 7 klinik, 13 oddziałów klinicznych, 4 zakłady, 1000
pracowników, w tym 150 lekarzy w większości specjalistów II stopnia, 400
pielęgniarek.
Szpital słynie z fachowego personelu. Dowodem na to są dwie nominacje
profesorskie, 6 habilitacji, 31 doktoratów ponad 200 specjalizacji, a także
kilkaset publikacji w fachowej prasie krajowej i zagranicznej, czynny udział w
naukowych konferencjach krajowych i zagranicznych na całym świecie - od Kanady
po Japonię. Wiele zespołów lekarskich uczestniczyło w szkoleniach
organizowanych w renomowanych ośrodkach zagranicznych. Samodzielni pracownicy
szpitala realizują badania i programy naukowe Wojskowej Akademii Medycznej i
Polskiej Akademii Nauk.
W szpitalu wykonywano pionierskie w regionie zabiegi operacyjne m.in. takie jak
operacje kręgosłupa szyjnego metodą Clowarda, laparoskopowe operacje
chirurgiczne, operacje ortopedyczne u dzieci. Kliniczny Oddział Kardiologiczny
jest uznanym ośrodkiem implantacji rozruszników serca. Dobre, a niekiedy
unikatowe jest wyposażenie w sprzęt diagnostyczny i operacyjny. Silną bronią
szpitala jest diagnostyka radiologiczna z tomografią komputerową i badaniami
naczyniowymi. Diagnostyka neurologiczna podniesiona została do światowego
poziomu dzięki zakupom aparatu do całodobowego zapisu EEG i aparatu do mapingu
mózgu.
Co roku pracownicy szpitala organizują kilka międzynarodowych konferencji z
udziałem najwybitniejszych specjalistów. Odbywają się w Bydgoszczy bądź w
Wojskowym Ośrodku Wypoczynkowym „Żagiel” w Pieczyskach nad Zalewem Koronowskim.

*Centrum O n k o l o g i i wg rankingu najlepszy szpital w kraju
Obejmuje kompleks nowoczesnych budynków mieszczących 9 oddziałów, 15 poradni
specjalistycznych oraz 9 zakładów. Dysponuje 300 łóżkami.
Szpital otrzymał certyfikat jakości na świadczone w nim usługi, stając się
pierwszym szpitalem w regionie kujawsko-pomorskim oraz jedynym ośrodkiem
onkologicznym w kraju posiadającym akredytację. Centrum zatrudnia ponad 700
pracowników, w tym 612 pracowników działalności podstawowej
Pod kierunkiem prof. dr hab. n. med. Romana Makarewicza działa w szpitalu
Komitet Badań Naukowych, zajmujący się prowadzeniem badań naukowych, mających
przyczynić się do wcześniejszego wykrywania, a zarazem poprawienia wyników
leczenia niektórych nowotworów. Aktualnie prowadzonych jest ok. 20 programów
badawczych. W latach 2002 - 2003 opublikowano 39 prac w czasopismach naukowych
krajowych i zagranicznych). Dużym sukcesem jest opublikowanie pracy w "The
Lancet" - najwyżej impaktowanym czasopiśmie klinicznym na świecie (IF=16).

*Szpital U n i w e r s y t e c k i im. Dr.A. Jurasza – jedyny szpital
kliniczny w województwie
Zawiera 811 łóżek, 24 kliniki, 5 zakładów diagnostycznych, 37 poradni, od
połowy lat 90-tych szpital dynamicznie się rozwija, co roku zyskując nowe
kliniki, gmachy, poradnie

*Szpital W o j e w ó d z k i im. dr Jana Biziela – jeden z największych w
regionie
Posiada 810 łóżek, w 1985 r. szpital stał się bazą szkoleniową studentów
Akademii Medycznej w Bydgoszczy, posiada ok. 150 oddziałów, ok. 5 klinik oraz
50 poradni.

*Kujawsko-Pomorskie Centrum P u l m o n o l o g i i , posiadające m.in.
sanatorium w peryferyjnej dzielnicy miasta położonej w borach sosnowych.
Wiodąca placówka w zakresie rozpoznawania i leczenia chorób układu oddechowego
w województwie kujawsko-pomorskim.
Posiada klinikę Collegium Medicum UMK, 10 oddziałów, 7 pracowni i zakładów.
Dysponuje dwoma obiektami: szpitalem przy ul. Seminaryjnej 1 oraz obiektem
Sanatorium przy ul Meysnera 9 w Smukale z 2 oddziałami i zlokalizowanym w
oddzielnym pawilonie oddziałem leczenia gruźlicy płuc.
Szpital prowadzi też profilaktykę zdrowotną oraz promocję zdrowia w ramach
licznych programów we współpracy z Instytutem Gruźlicy i Chorób Płuc w
Warszawie, Centrum Onkologii - Instytutem im. Marii Skłodowskiej-Curie w
Warszawie, Fundacją Oddech Nadziei dla Cierpiących na Schorzenia Płuc i
Oskrzeli. Od 1999r. jest członkiem polskiej i europejskiej Sieci Szpitali
Promujących Zdrowie (Health Promoting Hospitals Networks).

*Wojewódzki Szpital D z i e c i ę c y
Zawiera 6 oddziałów, w tym niektóre jedyne w województwie, oraz 22 poradnie,
położony w parkowym otoczeniu, szczególny nacisk jest położony na stworzenie
dzieciom przytulnej domowej atmosfery, rodzice mogą przebywać z dzieckiem bez
ograniczeń,
mieści się w kilku obiektach, niektóre poradnie przy ul. Gajowej

*Wielospecjalistyczny Szpital M i e j s k i im. dr. E. Warmińskiego
Posiada 11 oddziałów, 20 poradni, szkołę rodzenia, od lat 90-tych wysoko
oceniany pod względem warunków na oddziałach położniczych

*Wojewódzki Szpital O b s e r w a c y j n o – Z a k a ź n y
Jeden z dwóch w województwie, posiada 116 łóżek, 3 oddziały, 8 poradni, zawiera
klinikę Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy. W strukturze szpitala znajduje się
Wojewódzka Przychodnia Chorób Zakaźnych

*Dom S u e R y d e r w Bydgoszczy
Dar angielskiej Fundacji Sue Ryder, jeden z 17 ośrodków w kraju, zawiera
Oddział Opieki Paliatywnej, Zespół Paliatywnej Opieki Domowej, Poradnię
Medycyny Paliatywnej, hotel i inne jednostki

*H o s p i c j u m im. ks. J. Popiełuszki przy parafii Świętych Polskich Braci
Męczenników
Zawiera oddział stacjonarny, centrum opieki domowej i opieki dziennej, opiera
się na wolontariacie

Obraz dopełniają: Szpital branżowy MSW (Policji i służb mundurowych), liczne
przychodnie i poradnie wojewódzkie (dermatologiczna, reumatologiczno-
rehabilitacyjna, stomatologiczna, sportowo–lekarska, zdrowia psychicznego,
centrum diabetologii i endokrynologii, ośrodek medycyny pracy i wiele innych).
W Bydgoszczy od 2003 r. funkcjonuje prywatny szpital o profilu zabiegowym
wyspecjalizowany w Chirurgii Plastycznej.

Funkcję medyczną wzmacnia jedyna w regionie uczelnia medyczna – wydzielone i
autonomiczne Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu z
siedzibą w Bydgoszczy (jedna z 10 uczelni medycznych kraju)
Przejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Strona 2 z 2 • Zostao znalezionych 81 postw • 1, 2

klekotka